Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Bezpowrotnie utracony

Wystarczyły sekundy, aby niezwykły, pełen symboliki obraz Chrystusa Króla, zajmujący centralne miejsce w kościele księży pallotynów przy ul. Skaryszewskiej w Warszawie, przestał istnieć. Na oczach wiernych, uczestniczących w porannej mszy świętej 14 stycznia 2007 r., wybuchł pożar. Przyczyną było zwarcie w lampkach choinkowych zawieszonych na girlandach otaczających obraz. Od iskry zapaliła się dekoracja świąteczna, a od niej zajęło się płótno. Ogień błyskawicznie strawił dzieło Adama Styki.

Zamówienie na obraz Chrystusa Króla otrzymał artysta od księży pallotynów, dzięki poparciu swego przyjaciela, inżyniera Stanisława Marzyńskiego, autora projektu powiększenia i odbudowy zniszczonej podczas walk w 1939 r. świątyni.

Dla malarza, specjalizującego się w zupełnie innej tematyce, zamówienie, które otrzymał na krótko przed wybuchem powstania warszawskiego, było szczególnie trudnym wyzwaniem. Artysta długo nie mógł znaleźć odpowiedniej koncepcji dla zamówionego obrazu; studiował Ewangelie, rozmyślał. Bodźcem do podjęcia pracy stał się osobisty dramat malarza aresztowanie jego syna przez Niemców.

Gotowy obraz przedstawiał Chrystusa Króla podczas przemienienia na Górze Tabor. Stąd w kompozycji znalazły się postaci Eliasza i Mojżesza. Eliasz kieruje wzrok ku Zbawicielowi, Mojżesz składa głowę na Jego piersi. Kompozycja odbiegała od znanych schematów. Niemal całą przestrzeń płótna wypełniała nandnaturalnej wielkości postać Jezusa w ujęciu trzy czwarte. Postać Chrystusa pełna siły i majestatu, jednocześnie pełna cierpienia, oddana żarliwej modlitwie. Prawą rękę wznosił w geście Pantokratora, w lewej, opuszczonej, trzymał berło osłaniające spoczywającą na jego kolanach kulę ziemską.

Podobno praca nad obrazem zmieniła artystę wewnętrznie. Życzeniem Styki było, by warszawiacy mogli uczestniczyć w jego osobistym przeżyciu. Obraz przez pewien czas był wystawiany w witrynie jednego ze sklepów na Nowym Świecie. Przyciągał wzrok. Jego symbolika budziła nadzieję na zakończenie światowego konfliktu, zwycięstwo nad okupantem i wiarę w Opatrzność Bożą. Na czas powstania warszawskiego obraz ukryto. Został wyjęty z ram, zwinięty w rulon i wywieziony do Jabłonny. Powrócił stamtąd po klęsce powstańczej, by zająć wreszcie miejsce w ołtarzu głównym kościoła na Skaryszewskiej.

Odbudowany w 1941 r. po zniszczeniach 1939 r. kościół pallotynów przetrwał już bez żadnych szkód aż do roku 1985, kiedy to w miejsce poprzedniego wybudowano obecnie istniejącą świątynię. Na ścianie ołtarzowej zawisł obraz Chrystusa Króla. Trwał tam do fatalnej styczniowej niedzieli. Teraz pustkę po bezpowrotnie utraconym dziele wypełnia reprodukcja starannie oprawiona w ocalałe z pożaru ramy oryginalnego obrazu.

Wersja do druku