Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Z Rygi do Szczecina. Powrót płaskorzeźbionych kwater ołtarza zrabowanych przez Armię Czerwoną

Na początku XVI w. książę pomorski Bogusław X (1454-1523) ufundował płaskorzeźbiony ołtarz dla Kościoła Mariackiego w Ückermünde (Wkryujściu). W mieście tym, malowniczo położonym u ujścia rzeki Ücker (Wkra) do Zalewu Szczecińskiego, przy szlaku handlowym ze Szczecina do Grifswaldu, wznosiła się jedna z książęcych rezydencji.

Bogusław X był postacią wybitną. Nadano mu przydomek Wielki i to nie tylko z powodu imponującej postury, ale przede wszystkim sposobu sprawowania władzy oraz mądrej i konsekwentnie prowadzonej polityki. W nią na stałe wpisane zostały związki z Polską, znaczenie których widziała już jego matka Zofia. To przypuszczalnie dzięki jej inicjatywie młody książę od 12. roku życia przez kolejne dwa lata wychowywał się na krakowskim dworze Kazimierza IV Jagiellończyka. Przez niego był pasowany na rycerza. Nauki pobierał u Jana Długosza razem z królewskimi synami. Przyjaźń z nimi i zyskana przychylność polskiego władcy zadecydowały, że wiele lat później Kazimierz IV jemu właśnie oddał rękę swej młodziutkiej, 15-letniej córki Anny. Dzięki temu małżeństwu Bogusław stał się szwagrem trzech kolejnych polskich królów: Olbrachta, Aleksandra i Zygmunta. Zyskał więc całkowite poparcie Krakowa dla swej polityki. Konsekwentnie dążył bowiem do zjednoczenia Pomorza Zachodniego, a przede wszystkim do uniezależnienia się od Brandenburgii. Małżeństwo z Jagiellonką w roku 1491 miało plany te wesprzeć. I tak się też stało. Dwa lata później zawarty został układ purzycki, który uwolnił księstwo pomorskie od Brandenburgii, a narodziny męskich potomków z tego małżeństwa uniemożliwiły elektorom brandenburskim starania o przejęcie tronu; po Bogusławie X zasiedli na nim dwaj jego synowie: Jerzy I i Barnim XI.

Po ślubie z Anną Jagiellonką, książę przystąpił do rozbudowy i modernizacji swej głównej siedziby zamku w Szczecinie, w którym na stałe mieszkali. Trwające przez wiele lat prace wokół zamku i prowadzona równolegle polityka, która znacznie wzmocniła władzę książęcą, stały się przyczyną buntu szczecińskich mieszczan. W jego szczytowym momencie mieszczanie, niezadowoleni z rosnącej w siłę władzy książęcej, przystąpili do... rozbiórki zamku. Sytuacja była na tyle groźna, że Bogusław X zdecydował się na wysłanie żony wraz z dziećmi do zamku we Wkryujściu. W jego zimnych, wilgotnych pomieszczeniach Anna zachorowała, a wkrótce zmarła, mając zaledwie 27 lat. Był rok 1503.

Książę śmierć żony przeżył bardzo boleśnie. Jak donosili ówcześni kronikarze, i co potwierdzają zachowane listy małżonków, był to związek więcej niż udany. Może to właśnie odejście ukochanej Anny w zamku we Wkryujściu spowodowało, że owdowiały książę podjął decyzję o ufundowaniu ołtarza dla pobliskiego kościoła.

W obecnym stanie badań trudno precyzyjnie określić, w jakim warsztacie ołtarz powstał. Można jedynie przyjąć, że w kręgu wpływów warsztatów północnoniemieckich przełomu XV i XVI w. Składał się, na ile pozwala odczytać jego dzisiejszy stan zachowania, z trzech dużych płaskorzeźbionych, polichromowanych kwater i ośmiu mniejszych obrazujących Mękę Pańską oraz wolnostojącej figury św. Piotra. Na pierwszych trzech (o wym. ok. 120x120 cm) znajdowały się sceny: Niesienie Krzyża, Ukrzyżowanie oraz Opłakiwanie. Mniejsze natomiast przedstawiały: Modlitwę w Ogrójcu, Pojmanie Chrystusa, Biczowanie, Cierniem koronowanie, Złożenie do grobu, Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego.

Wkryujście bardzo ucierpiało w czasie wojny trzydziestoletniej (1618-1648); w roku 1631 spłonęło niemal całe centrum, łącznie z ratuszem. Jednak miasto szybko podniosło się z ruin i odzyskało swoje znaczenie. Ołtarz szczęśliwie ocalał, ale na swym pierwotnym miejscu pozostał jedynie do ok. 1775 r., kiedy to kościół gruntownie przebudowano. Zresztą z dawnego jego wyposażenia zachowano niewiele, m.in. stalle z herbami, w których zasiadali przedstawiciele miasta, pochodzące z końca XVI w. Ufundowany przez Bogusława ołtarz, już wówczas przypuszczalnie nie najlepiej zachowany, nie pasował stylistycznie do nowej świątyni. Zastąpiwszy go nowym, o bogatej dekoracji rokokowej, zdecydowano się przenieść na kościelny strych.

Przypomniano sobie o nim dwieście lat później, kiedy rozpoczęto wznoszenie neogotyckiej wieży (1863 r.), co wiązało się z rozbiórką części dachu. Doceniono wartość płaskorzeźb i zdecydowano się przekazać je do zbiorów Pomorskiego Towarzystwa Historyczno-Starożytniczego (Geselltschaft für Pommersche Geschichte und Altertumskunde). Już wtedy musiały być w bardzo złym stanie. Pozbawione struktury ołtarzowej, z licznymi ubytkami elementów drewnianych i brakiem polichromii, nie pozwalały nawet na rekonstrukcję pierwotnej formy ołtarza. Stąd też i w latach 19131929, kiedy zabytki eksponowano w gmachu Muzeum Miejskiego i później, gdy trafiły do zbiorów Pomorskiego Muzeum Krajowego w Szczecinie (Pommersches Landesmuseum Stettin), płaskorzeźby i figurę wystawiono w układzie przypadkowym. Takim, na jaki pozwalała powierzchnia wystawiennicza muzeum. Ołtarz wpisany został do muzealnego inwentarza pod sygnaturą PS 730. Wymieniany był w ówczesnym przewodniku po zbiorach muzeum i często fotografowany.

W trakcie działań II wojny światowej kwatery ołtarza spakowano, podzielono na dwie partie i podobnie jak większość najcenniejszych zbiorów muzeum ukryto na terenie Pomorza. Część z nich odnaleziona została przez Armię Czerwoną, a zawartość skrytek wywieziona do b. ZSRR. To, co nie padło ofiarą tzw. trofiejnych brygad i pozostało na terenie Pomorza przewieziono do gmachu Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie (późniejszego Muzeum Narodowego). Wówczas okazało się, że brakuje czterech fragmentów: kwater oraz figury św. Piotra. Dopiero na fali odwilży, w roku 1956 Rosjanie zwrócili z Moskwy dwie kwatery wkryujskiego ołtarza: Pojmanie Chrystusa (mniejsza) i Opłakiwanie (większa). Pozostałe dwie płaskorzeźby z przedstawieniami Niesienia Krzyża i Ukrzyżowania oraz rzeźba św. Piotra uznane zostały za zaginione i opublikowane w katalogu polskich strat wojennych, opracowanym przez Dariusza Kaczmarzyka w 1958 r.

Dopiero po blisko półwieczu od chwili powrotu z Moskwy wspomnianych kwater, wybitny niemiecki historyk sztuki, mediewista prof. Uwe Albrecht z Kolonii, podczas pobytu w muzeum w Rydze zidentyfikował eksponowane tam dwie płaskorzeźby jako pochodzące właśnie z ołtarza z Kościoła Mariackiego we Wkryujściu. Poinformował zaraz o tym Muzeum Narodowe w Szczecinie, sukcesora przedwojennego Pomorskiego Muzeum Krajowego. To niezwłocznie zawiadomiło Zespół ds. Restytucji Dóbr Kultury działający w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rozpoczęły się rozmowy ze stroną łotewską dość szybko zakończone oczekiwaną decyzją o zwrocie. Obie płaskorzeźby uroczyście przekazane zostały w czasie wizyty Premiera RP w Rydze w marcu, a do Szczecina powróciły w sierpniu 2006 r. Pozostaje jedynie pytanie: co stało się z figurą św. Piotra?

Wersja do druku