Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Stoły z nowojorskiej Wystawy Światowej 1939 r.

Historia udziału Polski w nowojorskiej Wystawie Światowej 1939 r., choć wielokrotnie była przedmiotem badań, wciąż pozostawia wiele znaków zapytania dotyczących głównie powojennych losów prezentowanych na niej eksponatów. Ponieważ ogromna większość z nich pozostała w Stanach Zjednoczonych, powrót w tym roku do Polski dwóch stołów z Sali Honorowej pawilonu polskiego stanowi dobrą okazję do przypomnienia jednego z największych przedsięwzięć promocyjnych II Rzeczypospolitej.

Po sukcesie udziału Polski w Wystawie Światowej 1937 r. w Paryżu, w Ministerstwie Spraw Zagranicznych zapadła decyzja o możliwie pełnym i szerokim uczestnictwie Polski w planowanej na rok 1939 Wystawie Światowej w Nowym Jorku. Prezentacja dorobku naszego kraju miała z jednej strony symbolizować istotną rolę Polski w Europie, z drugiej zaś przyczynić się do pełnej integracji społeczności polonijnej z krajem, poprzez możliwie szeroką prezentację osiągnięć państwa. Polski pawilon miał również przekonywać amerykańską opinię publiczną tak o sile Rzeczypospolitej, jak i gotowości do obrony granic przed którymkolwiek z najeźdźców.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wspólnie z Ministerstwem Przemysłu i Handlu, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów oraz wieloma organizacjami społeczno-gospodarczymi, skupiającymi przemysłowców, naukowców, artystów, utworzyło specjalny komitet wystawy. Na jego czele stanął były minister spraw zagranicznych August Zaleski, a sekretarzem wykonawczym komisarzem został Stefan Ropp. Zdobył on duże doświadczenie przy organizacji Targów Poznańskich. Na budowę i aranżację pawilonu polskiego zarezerwowano w budżecie państwa prawie milion dolarów. Aktywną rolę promocyjną odgrywała polska linia żeglugowa GAL, Gdynia-America Line. To na pokładach dwóch czołowych transatlantyków GAL-u, m/s Batory i m/s Piłsudski przywieziono do Nowego Jorku wszystkie eksponaty.

Polski pawilon zaprojektowany przez architektów młodego pokolenia Jana Cybulskiego i Jana Galinowskiego należał do największych na wystawie. Do rangi symbolu urastał umieszczony przed wejściem dużych rozmiarów pomnik króla Władysława Jagiełły (dłuta Stanisława Ostrowskiego) podnoszącego dwa grunwaldzkie miecze. Z niezbędną starannością przygotowano anglojęzyczne przewodniki po ekspozycji oraz wydano specjalną broszurę informacyjną "Poland To-Day". O skali przygotowań najlepiej świadczy fakt, iż wzięło w nich udział ponad 3000 osób. Oficjalne otwarcie pawilonu nastąpiło 3 maja 1939 r. Polskiej delegacji przewodniczył minister przemysłu i handlu Antoni Roman. W ceremonii uczestniczyli również August Zaleski, ambasador Jerzy Potocki i konsul generalny RP w Nowym Jorku Sylwester Gruszka.

Główną rolę ekspozycyjną polskiego pawilonu pełniła Sala Honorowa. To w niej wyeksponowano najistotniejsze dokumenty dotyczące historii Polski w specjalnie na tę okazję zaprojektowanych (około połowy 1938 r.) w Poznaniu przez Józefa Sroczyńskiego dwunastu stołach-gablotach, stylistycznie utrzymanych w tradycji klasycystycznej. Blat każdego z nich o długości dwóch metrów i szerokości ponad osiemdziesięciu centymetrów, pochylony z przodu i fornirowany orzechem, dźwigał taflę szkła mocowaną pięcioma mosiężnymi klamrami, która zabezpieczała prezentowane dokumenty. Całość wsparta została na blisko metrowej wysokości podporach z orłów z podniesionymi skrzydłami i rozstawionymi nogami zakończonymi szponami z kulą. Figury orłów wyrzeźbione zostały z wielką precyzją w drewnie jesionowym. Tak opracowane podpory spinał stalowy pręt. Dodać należy, że stoły przywieziono do Nowego Jorku w lutym 1939 r. na pokładzie m/s Batory.

Po wybuchu wojny nad pawilonem polskim zawisły czarne chmury. Zyski z prowadzonej restauracji nie pozwalały na pokrycie wszystkich niezbędnych wydatków. Mimo kłopotów finansowych i rosnących długów pawilon dotrwał w niezmienionym kształcie do oficjalnego końca nowojorskiej Wystawy Światowej. Po zamknięciu terenów wystawowych w końcu 1940 r. należało podjąć decyzję, co dalej robić ze zgromadzonymi eksponatami. Oczywiście o powrocie ich do Polski nie mogło być mowy. W tej sytuacji władze amerykańskie zgodziły się, aby eksponaty przechować na czas wojny w Stanach Zjednoczonych. Początkowo część z nich złożono w budynku Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku, inne przesłano do Muzeum Polskiego w Chicago. Mniej wartościowe przedmioty sprzedano na publicznej licytacji, a uzyskane środki przeznaczono na pokrycie części długów. Kilka eksponatów zatrzymał komisarz wystawy Stefan Ropp.
Stoły z Sali Honorowej podzielono między dwie instytucje. Osiem z nich trafiło w 1941 r. do Muzeum Polskiego w Chicago, cztery przekazano do wyposażenia Domu Polskiego w Filadelfii. W roku 1962, chcąc ostatecznie uregulować stan prawny obiektów, Ministerstwo Kultury i Sztuki dokonało oficjalnego aktu darowizny wszystkich zabytków i eksponatów z Wystawy Światowej obu zasłużonym placówkom polonijnym. W Muzeum Polskim w Chicago w salach wystawowych wykorzystano cztery stoły, pozostałe zaś złożono do magazynu, gdzie warunki przechowywania spowodowały ich znaczne uszkodzenie.
W styczniu 2003 r. wynegocjowane zostało porozumienie między dyrektorem Muzeum Polskiego w Chicago Janem Lorysiem z jednej strony a Ambasadą RP w Waszyngtonie i warszawskim Muzeum Narodowym z drugiej. Cztery stoły przechowywane w magazynie zostały odesłane do Polski, gdzie miały przejść gruntowną konserwację. Uzgodniono, iż jeden z odrestaurowanych stołów powróci do Muzeum w Chicago, drugi zaś zostanie przekazany Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Dwa pozostałe przejdą na własność Muzeum Narodowego. Dodatkowo dyrektor Loryś przekazał do Warszawy wymagający pilnej konserwacji, pochodzący również z pawilonu polskiego, mały ozdobny metalowy stolik, toaletkę, także projektu Sroczyńskiego oraz pełną kopię filmu Wierna Rzeka, który wyświetlany był zwiedzającym polski pawilon. Film został przekazany do warszawskiego Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, gdzie czekają go niezbędne prace konserwatorskie.

Prace konserwatorskie stołów przeprowadzili specjaliści z pracowni konserwatorskiej mebli Muzeum Narodowego: Marian Mieleszkiewicz i Arkadiusz Kłosowski. We wrześniu 2003 r. dwa z nich zostały odesłane do Chicago i Waszyngtonu. Po kilkudziesięcioletniej przerwie odrestaurowane z wielką precyzją stoły znów będą promowały historię i kulturę polską.

Przeprowadzone prace konserwatorskie mogą służyć za modelowy przykład współpracy różnych instytucji polskich (MSZ, Muzeum Narodowe) i polonijnych (Muzeum Polskie w Chicago).

Wypada mieć nadzieję, że inicjatywa dyrektora Jana Lorysia znajdzie wielu naśladowców i w przyszłości uda się przeprowadzić inne, równie udane przedsięwzięcia "dyplomatyczno-konserwatorskie". Na marginesie rozważań na temat stołów warto przypomnieć, że niektóre z najcenniejszych eksponatów z Wystawy Światowej nie powróciły jeszcze do kraju. Najbardziej skomplikowane okazały się dzieje siedmiu obrazów przedstawiających najważniejsze wydarzenia z historii Polski, eksponowane, podobnie jak wspomniane stoły-gabloty, w Sali Honorowej. Namalowane zostały specjalnie na tę wystawę przez 11 artystów zrzeszonych w Bractwie św. Łukasza pod kierunkiem rektora warszawskiej ASP Tadeusza Pruszkowskiego. Po zakończeniu wojny wszystkie znalazły się w posiadaniu komisarza Stefana Roppa, który faktycznie w 1959 r., a formalnie dziesięć lat później przekazał je do biblioteki jezuickiego college'u LaMoyne w miejscowości Syracuse, w stanie Nowy Jork. Obok obrazów do college'u trafiły również cztery makaty z 1937 r. przedstawiające dzieje panowania króla Jana III Sobieskiego. Sytuacja prawna obrazów i makat, ostatnio wielokrotnie podnoszona na łamach prasy polskiej, jak i polonijnej w Stanach Zjednoczonych, budzi wiele wątpliwości i niejasności. Podobnie zagadkowe są dzieje namalowanego przez Bolesława Jana Czedekowskiego portretu ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych Jerzego Potockiego. Obraz ten zniknął w tajemniczych okolicznościach zaraz po zamknięciu wystawy.

Wersja do druku