Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Polska perła francuskiego renesansu

Wspaniała, wielkopańska rezydencja z ponad 40 pokojami, w tym liczącą prawie 8 metrów wysokości salą balową, czterema nowocześnie urządzonymi łazienkami, salą bilardową, piękną oranżerią z przeszklonym, podświetlanym dachem, oryginalną jadalnią z elementami heraldycznymi oraz bogato zdobioną kaplicą pałacową.

Wnętrza urządzone z niezwykłym smakiem i wyczuciem estetycznym, wzbogacone kolekcją malarstwa polskiego (Gierymski, Simmler, Matejko, Brandt...), obcego (Zurbaran, de la Notte, David...) oraz wykwintnymi brązami, marmurami, stylowymi meblami, srebrami i herbową porcelaną. Wszystko to w otoczeniu 15-hektarowego parku krajobrazowego z trzema stawami, sztuczną wysepką, przystanią dla łodzi, kortem tenisowym i konnym torem przeszkód. Dodajmy do tego kilka ekskluzywnych limuzyn, karetę, szykowne lando, kilkadziesiąt koni wierzchowych, stado psów myśliwskich oraz dwa wielbłądy. Takie wyposażenie i atrakcje posiadał przedwojenny pałac w Guzowie, najpiękniejszy przykład "kostiumu francuskiego" w Polsce.
Pierwsza wzmianka o Guzowie pochodzi z końca XIV w. i wymienia jako właściciela tych dóbr księcia Siemowita IV. W kolejnych wiekach majątek, a od XVII w. starostwo niegrodowe Guzów, przechodziło w ręce m.in. Łukasza Opalińskiego, Mikołaja Grudzińskiego i Fryderyka Józefa Denhoffa. Od 1724 r. starostwo objęła w posiadanie rodzina Potockich, zaś od 1765 - Andrzej Ogiński, ojciec słynnego kompozytora polonezów, Michała. Za jego kadencji w starostwie poczyniono istotne zmiany, a co najważniejsze postawiono pierwszy murowany dwór. Budynek był podpiwniczony, z mieszkalnym poddaszem ukrytym w wysokim, łamanym dachu, krytym gontem. Lewą stronę korpusu flankowała czworoboczna wieża zwieńczona baniastym hełmem. Elewację frontową poprzedzał duży dziedziniec z owalnym podjazdem i fontanną. Główne wejście umieszczono w piętrowym ryzalicie centralnym, przykrytym trójkątnym frontonem.
Bez znaczących zmian taka forma dworu przetrwała do lat 80. XIX w. W międzyczasie Guzów wszedł w posiadanie rodziny Łubieńskich, a następnie Sobańskich. Ważnym wydarzeniem w historii dworu był dzień 13 maja 1798 r., kiedy na specjalnie wydanym śniadaniu gospodarze przyjmowali królewską parę Prus, Fryderyka Wilhelma z małżonką (udających się do Nieborowa).

Gruntowną przebudowę dworu zainicjował dopiero Feliks Sobański.1 Dawny budynek wydawał mu się mało nowoczesny i niezbyt reprezentacyjny, tym bardziej że w 1878 r. uzyskał zgodę na utworzenie ordynacji guzowskiej, a dwa lata później dziedziczny tytuł hrabiowski, przyznany przez papieża Leona XIII. Tytuł nobilitował, ale wymagał odpowiedniej oprawy, dlatego siedziba musiała podkreślić aspiracje gospodarza.

Wybór "kostiumu", w jaki miał być obleczony dwór, padł na neorenesans francuski o formach z czasów Franciszka I. W końcu XIX w. stanowił on niezwykle popularny wśród ziemiaństwa neostyl. Przypominał Francję, kraj swobód obywatelskich, i Paryż, stolicę europejskiej mody.2 Dla Feliksa miało to szczególne znaczenie, gdyż posiadał w Paryżu rodzinę oraz kilka nieruchomości.

Projekt guzowskiego pałacu powstał w 1880 r., zaś ostateczne zakończenie prac nastąpiło w 1895 (data poświęcenia pałacowej kaplicy). Do dziś nie jest ostatecznie przesądzone nazwisko architekta. Wersja podająca Władysława Hirszla została niedawno podważona.3 Aktualne badania wykazały, iż projektodawcą założenia był najprawdopodobniej Eugene Meyer, szwajcar z pochodzenia, absolwent paryskiej Ecole des Beaux-Art., osiadły na stałe w Paryżu. Hipotezie tej chciałbym się jednak przeciwstawić z prostej przyczyny. Otóż, idąc tym tropem, wspomniany Meyer, w chwili stworzenia projektu miałby 24 lata! Patrząc na subtelne proporcje, wyważony stosunek elementów bryły oraz świetne zakomponowanie w terenie (malowniczość - jeden z postulatów architektury XIX w.) nasuwa się wniosek, iż autor pałacu był nie tylko zdolny i utalentowany, ale nade wszystko doświadczony. Jego umiejętności podkreśla fakt wykorzystania istniejących murów, na które zgrabnie nałożył "kostium francuski". Pałac przykrył dachem mansardowym, wieże hełmami obeliskowymi, elewacje opilastrował i ozdobił dekoracyjnymi detalami4, ryzalit środkowy od frontu poprzedził czterokolumnowym portykiem, ryzalit środkowy od ogrodu wzbogacił tarasem, wieńcząc go malowniczym szczytem, całość zamknął ażurową pseudoattyką i licznymi sterczynami. Żadna ze zmian nie wpłynęła na plan i strukturę dawnego dworu, nie przesunęła ani jednej osi w elewacjach, co tylko potwierdza kunszt i wiedzę projektanta. Guzowski pałac przypomina raczej realizacje Franciszka Arveufa (autora m.in. przebudowy pałaców w Kozienicach i Teresinie), niż bliżej nie znanego u nas Eugene Meyera.

Na uwagę zasługuje również okazałe założenie parkowe autorstwa Waleriana Kronenberga i Franciszka Szaniora, rozciągające się na południe i wschód od pałacu. Część krajobrazowa z trzema stawami, wysepką, krętymi alejkami, kortem tenisowym, bramą wjazdową z kordegardą oraz część regularna, przypominająca wczesnobarokowe ogrody z charakterystycznymi osiami widokowymi, podkreśla uroki Guzowa.
Bez wątpienia najcenniejszą wartość materialną i duchową rezydencji przedstawiały pałacowe ruchomości - cenne eksponaty przywiezione częściowo ze wschodu, częściowo zakupione na okoliczność nowej posiadłości.
Komplet mebli w stylu Ludwika XV, pochodzący z sali balowej, Feliks Sobański nabył w 1870 r., w Mai-Maison, na aukcji przedmiotów po Napoleonie. Z kolei dwa marmurowe kominki z lustrami, zdobione aplikacjami z brązu, ustawione w narożach sali balowej kupił w 1871 r., po pożarze pałacu Tuileries w Paryżu. Importem był również bogato rzeźbiony marmurowy kominek, umieszczony w pałacowym hallu. Górny jego fryz posiadał scenę myśliwską, nawiązującą do mitologii antycznej.

Do najciekawszych obrazów należał olej z kręgu J. L. Davida Szczęśliwe małżeństwo (Menage heureux), przedstawiający młodą parę grającą przy okrągłym stoliku w domino. Dzieło to zakupił Michał Sobański tuż przed I wojna światową w Paryżu, za 5000 dolarów w złocie. Do marca 1939 r. obraz wisiał w guzowskiej sali balowej, później do 1944 r. zdobił warszawski pałac Sobańskich w Al Ujazdowskich. W czasie powstania zawieruszony, najprawdopodobniej został wywieziony przez hitlerowców w głąb Rzeszy. Duża kolekcja dzieł znajdowała się w Salonie Zielonym, m.in. Statki w porcie Juana delia Notte'a i Taniec amorków d'Albaniego. W gabinecie Michała Sobańskiego wisiała Św. Katarzyna klęcząca pod krzyżem, przypisywana Zurbaranowi.
Szkołę malarstwa polskiego reprezentowały obrazy: Matejki (cztery szkice węglem), Brandta (Zaprzęg), Simmlera (Portret Róży z Łubieńskich Sobańskiej), A. Gierymskiego (Wnętrze katedry na Wawelu), Pochwalskiego (Portrety rodziny Sobańskich), Fałata (Pejzaż zimowy), Boznańskiej (Autoportret), Rosena (Wojsko polskie) oraz Rapackiego (Uroczysko, Wrzosy).

Warto też wspomnieć licznie zgromadzone dzieła rzeźbiarskie: marmurowe, antykizujące popiersie młodego mężczyzny z 1 pół. XIX wieku, alabastrową rzeźbę Urwis Gavroche Francesca Jerace'a, drewniane popiersie Dante i Beatrycze autorstwa Aimone'a oraz marmurowe popiersie Róży z Łubieńskich Sobańskiej, Sławomira Celińskiego (1881 r.)

Z cenniejszych eksponatów wymieńmy: osiem perskich dywanów z XVIII i XIX w., cztery srebrne tace z herbem Junosza oraz bogatą bibliotekę, odziedziczoną po Dionizym Hemplu. Na szczególną uwagę zasługiwał wystrój sali jadalnej, która zawierała program heraldyczny, przypominający świetność rodu Sobańskich. Drewniany strop z pseudobelek pokrywały malowane herby rodów spokrewnionych z gospodarzami: Szembeków, Pogoń - Ogińskich, Pomian - Łubieńskich i Pilawa - Potockich. Wyhaftowane herby miały również zapiecki foteli. Środek pomieszczenia zajmował olbrzymi, rozkładany stół. Dodatkowe umeblowanie stanowiły dwie gdańskie szafy, dwie komody Chippendale, mahoniowe stoliki oraz dwie szafy wnękowe, kryjące w swym wnętrzu piękny serwis porcelanowy z błękitnym herbem, wykonany na zamówienie w Belgii.
Wszystkie drzwi w pałacu zdobiły mosiężne klamki z herbem Junosza. Pałac był zelektryfikowany, podłączony do sieci telefonicznej, łazienki miały podgrzewaną wodę.
Wraz z wybuchem I wojny światowej nad guzowską posiadłość nadciągnęły pierwsze czarne chmury. Dwukrotnie w latach 1914-1915 w okolicach pałacu przechodziła linia frontu. W wyniku zażartych walk oraz zastosowania przez Niemców gazów trujących zginęło prawie 5000 żołnierzy, zaś dziesiątki tysięcy odniosło rany. Pałac stał się prowizorycznym szpitalem. Gabriela z Sobańskich Krasicka wspomina, iż: ...był bardzo zniszczony, bo stacjonowały w nim wojska rosyjskie. W parku drzewa były poobgryzane przez konie... 5 Dzięki staraniom rodziny, pałacowi szybko przywrócono dawną świetność i blask.
Kolejna tragedia nadeszła wraz z niemiecką okupacją. W końcu września 1939 r. wszyscy zostali z pałacu wyrzuceni. Jak się później okazało, do Guzowa ...samolotami przyleciała cała ekipa (z Hitlerem na czele - przyp. aut.), przywożąc ze sobą co najmniej 20 skrzynek piwa. Dużo nakradli wówczas srebra i porcelany. Obrazów nie zdążyli, bo się jednak bardzo spieszyli. W sali jadalnej powycinali żyletkami z foteli naszywane herby Junosza. Nie chodzili się załatwiać do hipka, tylko otwierali szuflady w cudownych chippendelowskich komodach... i tam się załatwiali (...) Cały ten bankiet Hitler wydał z powodu podpisania rozkazu o ostatecznym zdobyciu Warszawy. Podpisał go w dużym salonie. Do końca okupacji przyjeżdżały do Guzowa niemieckie wycieczki z Reichu oglądać ten salon. Hitler zostawił list do mojego ojca (Feliksa Sobańskiego - przyp. aut.), że bardzo się wstydzi, że armia tak zniszczyła pałac... po czym wyjechał. 6 Gdy sytuacja uległa stabilizacji do majątku wrócili Sobańscy. Pod okiem niemieckiego oficera mieszkającego ze swoją kochanką, spędzili w pałacu okres okupacji.
W wyniku szybkiej ewakuacji przerażonych zbliżającym się w 1944 r. frontem Niemców, wyposażenie pałacowe nie uległo uszczupleniu. Co ciekawe, kilku pijanych żołnierzy Wehrmachtu zostało za karę zamkniętych przez swojego dowódcę w piwnicach pałacu. Przy ucieczce zupełnie o nich zapomniano. Gdy wkroczyli Sowieci, rozstrzelali ich na miejscu, a ciała utopili w stawie. Gruntowną grabież i dewastację wnętrz rozpoczęli Sowieci, po nich szabrownicy i miejscowa ludność.

Na mocy dekretu o reformie rolnej, majątek Guzów odebrano Sobańskim i upaństwowiono. Pałac zamieniono na mieszkania prywatne i biura cukrowni. Niewłaściwie użytkowany z roku na rok podupadał. Zdewastowaniu ulegał park i mała architektura ogrodowa. Zarastały główne osie widokowe, większość alejek i polan. Gdy pałac stracił gospodarza, jego sytuacja stała się opłakana. Nie ogrzewane wnętrza zaczęły grzybieć, okna wybito, mosiężne klamki z herbami ukradziono, podobnie większość ruchomego wyposażenia. Nie oszczędzono nawet dwóch aniołków z lustrzanych ram sali balowej. Ostatniej, zuchwałej kradzieży dokonano w czerwcu 1999 r. Zginął wówczas marmurowy fryz z kominka w hallu pałacu.

Obecnie pałac wraz z parkiem został kupiony przez rodzinę Sobańskich. Brakuje jednak dalszych funduszy na gruntowną renowację całego założenia. Pomimo tych trudności, zniszczeń i upływu lat, rezydencja w Guzowie, stosunkowo dobrze zachowana, nie oszpecona późniejszymi przebudowami, wciąż pozostaje perłą neorenesansu francuskiego w Polsce.

PRZYPISY:
1 To on w 1856 r., w drodze licytacji nabył cały majątek Guzów za kwotę ponad 600.000 rubli srebrem.
2 Do tego samego nurtu możemy zaliczyć realizacje pałacowe w Gołuchowie, Suchej Szlacheckiej i Kozienicach.
3 Wł. Hirszel jedynie realizował nadesłany z zagranicy plan.
4 We wszystkich kapitelach pilastrów ujmujących okna i lukarny poddasza, odnajdujemy motyw herbowy - głowę baranka.

Wersja do druku