Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Zapomniana technika - szypolen

Technika szypolenu, którą chcemy tu przedstawić, należy do "arsenału" rokoka - rzeźby połowy XVIII w. Rozwinęła się owa technika na gruncie późnobarokowych gustów artystycznych, wyrażających się - jak chodzi o kościoły - w odejściu od powagi wnętrza w ciemnych barwach marmuru ze złotem na rzecz jasnej, barwnej kolorystyki i skłonności do iluzji, także materiałowej. Na rzeźbach i detalach architektonicznych - obok marmoryzacji, imitacji złoconych brązów i alabastrów - pojawia się charakterystyczna biała malatura, tzw. biel polerowana, czasem ożywiona przezłoconym atrybutem, wstążką, rąbkiem szaty czy małżowiną na sąsiadującym detalu. Zadaniem tej malatury jest imitowanie powierzchni szlachetniejszych - carrary, kości słoniowej czy osiemnastowiecznej nowości - porcelany. Możliwość uzyskania imitacji dzięki polichromii dawała w połączeniu z technikami snycerskimi czy sztukatorskimi efekty plastyczne, nieosiągalne warsztatowo w marmurze czy alabastrze. W naśladowaniu szlachetnych materiałów doszli wówczas artyści do niezrównanego mistrzostwa. Znawcy epoki twierdzą, że praca malarzy polichromii była bardzo wysoko ceniona i opłacana lepiej nawet niż rzeźbiarzy.

Obserwując więc rokokową polichromię rzeźb drewnianych można zauważyć pewne rządzące nią zasady: przy rzeźbach całkowicie złoconych wprowadzano przeciwstawienie powierzchni polerowanych (z reguły szaty, atrybuty) powierzchniom matowym (karnacje) w sposób podkreślający plastykę rzeźby, aby polerem wydobyć i jeszcze bardziej uwyraźnić wypukłość innych.

Zachowane do dziś rzeźby rokokowe nie zawsze prezentują te walory. Stosunkowo często zachowana jest oryginalna warstwa pozłoty, czasem nawet uzupełniona w sposób uwzględniający powyższą zasadę. Do rzadkości należą rokokowe malatury w bieli polerowanej, gdyż albo padły ofiarą dziewiętnastowiecznej mody nakazującej powrót do naturalnego materiału (tu: drewna), albo kryją się pod późniejszymi warstwami, gdzie tylko odpowiednio uzbrojone i przygotowane oko może je wyśledzić. Czasem też świecą zapożyczonym blaskiem nowszych technik, uzupełnione już w naszych czasach "po konserwatorsku". Mało jest przypadków uzupełniania czy rekonstruowania takiej malatury w technice oryginału. Wydaje się, że efekt końcowy konserwacji uwzględniającej przywrócenie nie tylko kolorystyki, ale i techniki oryginału wart jest uwagi.

Powierzchnia rzeźby wykończona w technice szypolenu ma barwę biało-kremową i odznacza się przejrzystością porcelany. Poler jest niezwykle trwały, a powierzchnia nie ciemnieje. Była ona stosowana nie tylko do rzeźb, ale także do stolarki i snycerki wystroju wnętrz. Sposób uzyskiwania efektu bieli polerowanej w technice szypolenu przekazuje nam kilku autorów, między nimi J. P. Watin, autor osiemnastowiecznego traktatu o malarstwie, a za nim Max Doerner i Władysław Ślesiński. Według tej wersji recepty odpowiednio wygładzone drewniane podłoże przekleja się na gorąco roztworem kleju pergaminowego z wywarem z czosnku (od tego pochodzi nazwa techniki cipolla, z włoskiego: cebula, niem. Chipolinmalerei, franc. chipolin, ang. chipolin painting), dodając sól i ocet w odpowiednich proporcjach. Na tak przygotowane podłoże nanosi się pędzlem na ciepło zaprawę z bielą (bizmutową lub ołowiową) ze szczególnie miałkiej pławionej kredy z roztworem kleju pergaminowego w kilku cienkich warstwach, każdorazowo po całkowitym wyschnięciu poprzedniej warstwy. Ostatnią warstwę, nieco osłabioną, szlifuje się na wilgotno pumeksem lub skrzypem i poleruje agatem. Jeśli chce się uzyskać efekt bieli polerowanej, pozostawia się powierzchnię w tym stanie i zabezpiecza warstwą werniksu alkoholowego. Chcąc sporządzić imitację alabastru czy marmuru, można je na tym gruncie malować farbami klejowymi (na wodzie klejowej pergaminowej), a potem zabezpieczyć warstwą roztworu kleju pergaminowego i 2-3 warstwami werniksu alkoholowego.
W tej technice została wykonana malatura rzeźb przyściennych - personifikacji ośmiu Błogosławieństw w kościele św. Floriana w Krakowie. Zdobią one parami podłucza arkadowe wejść do czterech kaplic bocznych. Autorem ich jest prawdopodobnie rzeźbiarz i snycerz, Wojciech Rojowski, czynny w Krakowie i Małopolsce w 2 poł. XVIII w. Miał prawdopodobnie duży warsztat w Krakowie, a jedno z jego dzieł, sygnowane popiersie Mikołaja Kopernika, znalazło się aż w Toruniu. Przypisywane mu jest autorstwo ołtarzy bocznych w kościele Karmelitów na Piasku i Kamedułów w Krakowie, wystrój kaplicy ks. Jabłonowskiego na Jasnej Górze, wawelskiej kaplicy biskupa Załuskiego, kaplicy bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie, kaplicy Matki Boskiej Różańcowej u Dominikanów w Krakowie i kościoła Bożogrobców w Michowie.

Techniki szypolenu dotyczy fragment Kazania podczas uroczystego przeniesienia Pana Jezusa Chrystusa... księdza Jana Kantego Laskiewicza z 1771 r.Ten więc Ukrzyżowany Pan Jezus, teraz, to jest w lat 26 uroczyście przeniesiony jest do nowego kościoła (w Miechowie) z kruczganku y osadzony w ołtarzu sztuką mozaikową na ciosowym kamieniu dosyć wspaniale wystawionym, którego Ołtarza wszystka sztukaterya pod złotem Osoby alabastrowane pod poler. - Ten Ołtarz Pana Jezusa - jako y wszytka w nowym kościele sztukaterya jest dzieło P. Wojciecha Rojowskiego Polaka.
W latach 1999-2001 przeprowadzono konserwację wymienionych rzeźb. Badania stratygraficzne i chemiczne potwierdziły hipotezę konserwatorów o zachowaniu znacznych fragmentów oryginalnej kremowo-białej malatury typu szypolen. Zdecydowano więc przywrócić w obecnej konserwacji oryginalną technikę wykończenia powierzchni. Po usunięciu przemalowań i wykonaniu konserwacji technicznej drewna, zregenerowano zachowane fragmenty malatury szypolen i uzupełniono ubytki, posługując się wyżej opisaną recepturą i techniką.
Technika szypolenu w XIX i XX w. została niemal całkowicie zapomniana i nie istniała nawet w przekazywanej sobie z pokolenia na pokolenie ustnej tradycji artystów. Bardzo ciekawym doświadczeniem konserwatorskim była praca nad jej odtworzeniem na podstawie zachowanych receptur dawnych mistrzów.

Bibliografia:
Doerner M.: Malmaterial und seine Verwendung im Bilde. Stuttgart, 1960
Ślesiński Wl.: Techniki malarskie - spoiwa organiczne, Warszawa 1985
Taubert J.: Farbige Skulpturen. Bedeutung - Fassung - Restaurierung. Muenchen, 1978
Watin J. P.: Nauka teoretyczno-praktyczna sztuki malarza, pozłacarza, lakiernika..., Wilno, 1854

Wiadomości biograficzne o Wojciechu Rojowskim oraz cytat zaczerpnięto z notatek Pani Anny Stanek, zebranych do pracy magisterskiej w Uniwersytecie Jagiellońskim i użyczonych przez Autorkę.

Wersja do druku