Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Z prac Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego Za Granicą Nagrobki - pomniki generała Józefa Dwernickiego

"... był ambitnym i doskonałym dowódcą większych jednostek kawalerii, mógł być nawet według opinii współczesnych dobrym wodzem naczelnym, gdyż był pełen inicjatywy i na polu bitwy orientował się doskonale. Potrzebował jednak dobrych doradców w osobach szefów sztabu, którzy by jego krokami kierowali. Był dobrym Polakiem i zacnym człowiekiem, ale na polityce znał się słabo i dawał się, zwłaszcza na emigracji, różnym ludziom pociągać do wystąpień nie zawsze fortunnych" - takie oto wnioski kończą notę poświęconą generałowi Józefowi Dwernickiemu, opracowaną przez Bronisława Pawłowskiego i Józefa Dutkiewicza na potrzeby Polskiego Słownika Biograficznego. Wspaniały żołnierz, uczestnik wojen napoleońskich, jeden z dowódców Powstania Listopadowego wsławiony zwycięstwami nad siłami rosyjskimi pod Stoczkiem, Kurowem i Boremlem jako działacz polityczny i emigracyjny nie cieszył się dobrą opinią. Kochany był jednak przez swoich podwładnych. To właśnie weterani wypraw wojennych postanowili uczcić pamięć generała fundując po jego śmierci dwa pamiątkowe pomniki szczęśliwie do dziś zachowane.
Pierwszy z nich znajduje się w Łopatynie koło Radziechowa (w dawnym województwie tarnopolskim, obecnie obwód lwowski na Ukrainie). Generał Dwernicki przebywał tam od powrotu z emigracji w 1848 roku. Został wówczas owacyjnie powitany przez swoich rodaków podczas wielkiej defilady, jaką Gwardia Narodowa urządziła we Lwowie, na placu św. Jura. "Trwała parada od 3 do 6 po południu, a Lwów cały trząsł się od entuzjastycznych okrzyków zebranych tłumów, rozbrzmiewał tonami marsza Grzmią pod Stoczkiem armaty, wygrywanego przez orkiestrę gwardii. Wieczorem udał się ogromny tłum z pochodniami pod mieszkanie generała. Światło ich było tak mocne że łunę widziano na najodleglejszych przedmieściach" - pisał w 1931 roku Mieczysław Opałek w Obrazkach z przeszłości Lwowa. Pamiątką tej uroczystości była rycina Juliusza Kossaka, odbita w litografii Pillera, przedstawiająca generała na koniu, w otoczeniu lwowskiej gwardii narodowej.
Dwernicki wraz z żoną, Aliną, córką francuskiego malarza Jana de Broc, zamieszkał w Łopatynie, w pałacu swego przyjaciela, hr. Adama Saryusz-Zamojskiego z tzw. linii węgierskiej. Nie ma już dziś tej wspaniałej empirowej siedziby. Została doszczętnie zniszczona w roku 1915 podczas działań wojennych. Pozostała po niej tylko ozdobiona orłami brama wjazdowa. Podobno stała jeszcze w latach 70-tych kiedy to rozebrano ją a fragmenty wywieziono do Łucka (?). Generał Dwernicki jako gość Zamoyskich dożywał ostatnich dni w łopatyńskim pałacu i tutaj pisał swoje pamiętniki. Po jego śmierci trafiły one do rodzinnego archiwum w Gwoźdźcu. Dziedzicem tego majątku był Roman Stanisław Puzyna - major wojsk Księstwa Warszawskiego, uczestnik kampanii 1809, 1812 i 1813 roku, ożeniony z Hortensją Dwernicką, córką generała z jego pierwszego małżeństwa z Julią (Julianną) z Żukowskich. W zbiorach gwoździeckich znajdowały się m.in. liczne pamiątki czasów napoleońskich oraz Powstania Listopadowego. W archiwum szczególne miejsce zajęły obiekty związane z Józefem Dwernickim - konny portret generała, korespondencja, dokumenty korpusu generała z czasów wyprawy wołyńskiej a przede wszystkim cztery, różniące się między sobą, autografy wspomnianych wcześniej pamiętników. W zbrojowni znajdowało się pięć dział z amunicją, pochodzących z korpusu Wojska Polskiego gen. Dwernickiego, które Roman Puzyna ocalił przed austriacką rekwizycją. Dwór Puzynów ocalał podczas pierwszej wojny światowej, choć nie obyło się bez strat. Kolejna przyniosła mu całkowite zniszczenie.
Powróćmy jednak do Łopatyna, gdzie 23.11.1857 r. umiera generał Dwernicki. Zostaje pochowany na miejscowym cmentarzu a miejsce jego wiecznego spoczynku zyskuje godną oprawę. Grobowiec składa się z płyty i ustawionego obok sarkofagu z rzeźbą lwa. Na płycie wykuto napis: "ŚP. JÓZEF DWERNICKI - generał wojsk polskich - 1857". Powyżej napisu znajduje się krzyż z emblematami wojskowymi w tle (sztandar, lufa armatnia, szabla, miecz). Sarkofag, na którym stoi lew, opatrzony jest inskrypcją: "ŚP. JÓZEFOWI DWERNICKIEMU - Generałowi Wojsk Polskich - Kawalerowi Krzyża Polskiego I francuskiego Legii Honorowej - Zwycięzcy w roku 1831 pod Stoczkiem i Kurowem, a w roku 1814 pod Montmartre, urodzonemu w Warszawie 19 marca 1779 roku - walczącemu bohaterowi i Wodzowi ku czci i chwale pomnik wdzięczni Rodacy i Weterani ufundowali w 1861 roku i pomnik położyli w Roku 1863" oraz zdobny w płaskorzeźbione panoplia i symbole Wiary, Nadziei i Miłości. Granitowy lew oparty jest na lufie działa armatniego oraz na urnie okrytymi kirem i wieńcem. Ogrodzenie składało się z czterech luf z dział armatnich dużego kalibru z walk powstańczych 1830-31, złączonych żelaznymi sztabami, do których wmontowane były żelazne lance kawaleryjskie. Na lufach znalazły się nazwy zwycięskich bitew.
Odkąd we Lwowie, w 1867 roku, powstało polskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", grobowiec pozostawał pod jego opieką. W okresie zaborów był licznie odwiedzany przez wycieczki a zwłaszcza przez młodzież, dla której gen. Dwernicki był narodowym bohaterem, przedmiotem dumy, symbolem polskości i męstwa w walce o wolną Ojczyznę. Pomnik nie uległ poważniejszym zniszczeniom podczas obu wojen, a w latach 90-tych, gdy Łopatyn znalazł się granicach nowego państwa ukraińskiego, poddano go konserwacji. Fundusze na ten cel przekazało Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego Za Granicą. Nad całością prac bezpośredni nadzór miała Fundacja Kultury Polskiej.
Zachował się jeszcze jeden pomnik poświęcony pamięci Dwernickiego, wykonany na zlecenie towarzyszy wypraw wojennych oraz rodaków generała. Powstał w roku 1864 a jego autorem był wybitny lwowski rzeźbiarz Parys Filippi. Umieszczony został 15 maja 1869 roku w nawie bocznej kościoła OO Karmelitów Bosych p.w. Św. Michała Archanioła we Lwowie. Miał przede wszystkim upamiętnić zasługi Dwernickiego dla sprawy polskiej. Pomnik składał się z pełnoplastycznej figury leżącego generała, wykonanej z jasnokremowego wapienia porowatego oraz sarkofagu, na którym spoczywa, ozdobionego marmurową płytą inskrypcyjną w obramieniu alabastrowym i alabastrowymi bocznymi elementami dekoracyjnymi z rytowanymi herbami (Orzeł i Pogoń), a także ze stiukowego panoplium składającego się z draperii, pary luf armatnich, orła i szabli.
Kiedy w 1991 roku dawna świątynia OO Karmelitów Bosych przeszła na własność greckokatolickiego zakonu OO Studytów, poważnie uszkodzony pomnik w niejasnych okolicznościach został zdemontowany i trafił do podziemi kościelnych. Ponieważ OO Studyci nie byli zainteresowani ponownym umieszczeniem pomnika na jego dawnym miejscu, w 1996 roku, za zgodą Metropolity Lwowskiego Ks. Abpa (dziś już Kardynała) Mariana Jaworskiego, przewieziono ocalałe fragmenty do archikatedry łacińskiej i złożono w kruchcie. Kierowania pracami konserwatorskimi, finansowanymi przez Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego Za Granicą, podjął się dr Janusz Smaza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Stowarzyszenie "Wspólnota Polska". Zdecydowano, że po wykonaniu ekspertyzy poszczególne części pomnika zostaną przewiezione do kolegiaty w Żółkwi i tam rozpoczną się starania o przywrócenie pierwotnego wyglądu pomnika. W tej świątyni od pewnego czasu trwały prace renowacyjne, prowadzone m.in. w ramach praktyk wakacyjnych studentów konserwacji i restauracji dzieł sztuk, którzy pod kierunkiem Janusza Smazy ratowali nagrobki Daniłowiczów i Sobieskich. Podczas prac przy pomniku Dwernickiego zakonserwowano istniejące fragmenty, zrekonstruowano brakujące. Zniszczone elementy dekoracyjne wykonano ponownie ale tym razem z żywic syntetycznych, znacznie trwalszych od stiuku, zachowując jednak wygląd pierwotnego materiału.
Odrestaurowany pomnik zamontowano w 2000 roku na ścianie wschodniej kaplicy św. Józefa w archikatedrze łacińskiej we Lwowie. Miejsce zostało wybrane przez władze kościelne. Kaplica z bogatym wystrojem XVI-XVII wiecznym stanowi miejsce pochówku arcybiskupów metropolitów lwowskich Jana Zamoyskiego i Jana Tarnowskiego. Powstała w XVIII stuleciu na miejscu XVI-wiecznej kaplicy św. Anny.
Do rozwiązania pozostała jeszcze spraw zakomponowania ściany - tła pomnika (miejsca, w które zwrócona jest głowa generała). Na przedwojennej fotografii, w miejscu tym pojawia się widok zachodzącego słońca (?) z ostro zakończonymi promieniami, z którego wyrasta trzon potężnego krzyża. Z kolei, w kościele pokarmelitańskim stwierdzono, że w miejscu, gdzie był pomnik Dwernickiego, namalowana jest niewielka wnęka zamknięta u góry konchą, wewnątrz jej znajduje się fresk z figurą Chrystusa na krzyżu, pod nim - postać Matki Boskiej (?). Niemniej jednak możemy już dziś podziwiać we Lwowie wysokiej klasy pomnik autorstwa Parysa Filippiego, przywrócony nam dzięki żmudnej pracy polskich konserwatorów, opatrzony odrestaurowaną tablicą inskrypcyjną: "D. O. M. - JÓZEFOWI DWERNICKIEMU - URODZONEMU W ZAWALU 19. MARCA ROKU 1779 - JENERAŁOWI DYWIZJI WOJSK POLSKICH - DOWÓDZCY OSOBNEGO KORPUSU W R. 1831. - WSŁAWIONEMU MĘSTWEM POD PARYŻEM R. 1814 ZWYCIĘZCY POD STOCZKIEM KUROWEM BOREMLEM - KAWALEROWI RÓŻNYCH ORDERÓW - PO ZAWIEDZIONYCH NADZIEJACH NARODOWYCH ZMARŁEMU W ŁOPATYNIE - W DOMU WIERNEGO PRZYJACIELA DNIA 29. LISTOPADA ROKU 1857 - WDZIĘCZNI KOLEDZY WYPARAW WOJENNYCH I RODACY PEŁNI UZNANIA - POŁOŻYLI TEN POMNIK DNIA 15 go MAJA ROKU 1869".
Na zakończenie zwróćmy jeszcze uwagę na fragmenty inskrypcji - tej z Łopatyna i tej ze Lwowa. Pierwsza podaje jako miejsce urodzenia generała Warszawę, druga - Zawale. Źródła rzeczywiście podają dwa miejsca urodzenia Józefa Dwernickiego. Pierwsze z nich to Warszawa, gdzie ojciec generała, Faustyn Dwernicki herbu Sas, miał dom na Lesznie, drugie zaś to majątek Balin na Podolu, którego był właścicielem. Wspomniane zaś w lwowskiej inskrypcji Zawale nad Zbruczem gen. Józef Dwernicki kupił dopiero w 1806 roku od Starzyńskich herbu Doliwa. Prawdopodobnie wkrótce po nabyciu Zawala, w czasie swego kilkuletniego gospodarowania na Podolu, zbudował tam obszerny dwór klasycystyczny. Po generale w Zawalu osiadł jego syn z pierwszego małżeństwa - Tytus, a po nim drugi syn - Jakub Gotard (z małżeństwa z Aliną de Broc). Wspomnieć należy, że przed I wojną światową znajdowało się w Zawalu sporo dzieł sztuki, zabytkowych mebli oraz rodzinnych pamiątek. Była tam także duża grupa portretów i prace Adama Chmielowskiego (św. Brata Alberta), a wśród nich wizerunek generała Dwernickiego wykonany na podstawie wcześniejszych przekazów. Swego czasu Adam Chmielowski mieszkał i miał pracownię w Zawalu. Wśród zbiorów wyróżniała się karabela generała i empirowe biurko ze skrytkami. W bibliotece przechowywano sporo starych druków i rękopisów. Niestety, dwór spłonął podczas działań wojennych 1915 roku. Został później częściowo rozebrany i przebudowany.
Większość pamiątek po generale Józefie Dwernickim przepadła podczas działań I i II wojny światowej. Tym cenniejsze i warte by je chronić są dwa zachowane do naszych czasów pomniki generała. Warto więc przypomnieć postać dzielnego żołnierza i odwiedzić miejsca związane z pamięcią o nim. Zwłaszcza, że ze Lwowa do Łopatyna wcale nie jest tak daleko.

Wybrane źródła:
1. Dokumentacja konserwatorska pomnika generała Józefa Dwernickiego autorstwa Parysa Filippiego, z roku 1864; autor: Janusz Smaza z zespołem, 1997-2000
2. Roman Aftanazy, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, T.7, Wrocław 1995; T.9, Wrocław 1996

Wersja do druku