Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Niespodziewany powrót obrazu Jerzego Kossaka

Jeśli zastanowimy się ile obrazów zaginionych podczas II wojny światowej powróciło do Polski w okresie ostatniego dziesięciolecia, a więc od momentu ponownego zaistnienia problematyki strat wojennych na arenie międzynarodowej, musimy z żalem stwierdzić, że niewiele.

Dosłownie kilka. I tak w 1993 r. powróciło przedstawienie Eneasza wynoszącego Anchizesa z płonącej Troi, rok później głośny obraz Gabriela Metsu Praczka. W roku 1996 odzyskaliśmy obraz Pompeo Batoniego Apollo i dwie Muzy, a dwa lata temu Portret Anny Jagiellonki powstały w kręgu Marcina Kobera. Wszystkie te obrazy pochodziły ze zbiorów i kolekcji warszawskich: dwa ostatnie z pałacu w Wilanowie, pierwszy ze zbiorów Muzeum Narodowego, a drugi z pałacu w Łazienkach.
Tym razem jednak jeden z obrazów zaginionych w zawierusze wojennej powrócił do Krakowa, a dokładnie do tamtejszego Muzeum Narodowego. Powrócił jako dar byłego żołnierza niemieckiego, który stacjonując gdzieś w okolicach Krakowa, po prostu obraz wziął. Może na pamiątkę... Dziś, po sześćdziesięciu latach od tamtych wydarzeń, nie będąc już w stanie odtworzyć nazwy majątku czy miejscowości, skąd obraz pochodził, postanowił zwrócić ową "pamiątkę" do zbiorów muzealnych.
Związek obrazu z Krakowem jest tym silniejszy, że został namalowany przez Jerzego Kossaka (1886-1955), najmłodszego przedstawiciela słynnego malarskiego rodu. Jerzy był synem Wojciecha i Marii z Kisielnickich, a wnukiem Juliusza. Nauki malarstwa pobierał od najmłodszych lat w pracowni dziadka i ojca, pozostając pod ich silnym wpływem. Często też malował obrazy razem z ojcem, na co wskazywały wspólne sygnatury. Z powodzeniem kontynuował rodzinną tradycję malarstwa batalistycznego. Skupiał się przede wszystkim na tematach historycznych, przypominając sceny z wojen napoleońskich i walk legionowych z okresu I wojny światowej, w której sam brał udział (w armii austriackiej). Jego obrazy cieszyły się dużym powodzeniem, dlatego też wielokrotnie powtarzał motywy, głównie wizerunki konia, ułana i dziewczyny. Należy przypomnieć, że oprócz zamówień prywatnych otrzymywał liczne zamówienia od jednostek wojskowych, klubów oficerskich i związków kombatanckich.
Obraz przekazany 13 marca br. do zbiorów krakowskiego Muzeum Narodowego namalowany został w roku 1927. Na tym dość znacznych wymiarów płótnie (87 cm x 134,5 cm) artysta przedstawił scenę odwrotu Napoleona spod Moskwy, znaną także pod tytułem Sen Napoleona o Egipcie. Pokonana armia napoleońska brnie wśród śniegów i zadymki. Jak pisze pani Barbara Małkiewicz, na tle niekończącej się kolumny pieszych żołnierzy w głębi kompozycji, widoczna jest na pierwszym planie jadąca konno grupa czterech osób - Napoleon na karym koniu i trzej oficerowie jego sztabu, sądząc po mundurach - dowódcy różnych formacji wojskowych. Tę grupę poprzedza dwóch jeźdźców, widocznych od tyłu, w amarantowych czakach ułańskich wojsk Księstwa Warszawskiego, z lancami w dłoniach. Silny wiatr od tyłu rozwiewa grzywy i ogony koni, jeden z oficerów przytrzymuje nakrycie głowy. Niebo jest zasnute ciemnymi chmurami, poprzez które przedziera się czerwień słońca. Wśród chmur widnieje oświetlona różowo głowa sfinksa, zwrócona w stronę marszu kolumny wojsk. Tą symboliczną wizją artysta przypomina zwycięską kampanię wojsk napoleońskich w Egipcie, przeciwieństwo obecnej klęski kampanii rosyjskiej i beznadziejnego odwrotu spod Moskwy.
Jak już wspomniano Jerzy Kossak, podobnie jak jego ojciec, bardzo interesował się historią cesarza Napoleona, malując często sceny ze stoczonych przez jego wojska walk. W wielu przypadkach były to przedstawienia symboliczne bądź alegoryczne, wszystkie cieszące się jednakową popularnością, dlatego wiele z nich powtarzał w całości lub we fragmentach. Tak też było z omawianym przedstawieniem. Wiadomo, że pierwsza wersja obrazu powstała w roku 1913 i nosiła tytuł: Wizja Napoleona w odwrocie spod Moskwy, natomiast scena niemal identyczna z "krakowskim" obrazem, namalowana w tym samym 1927 r., znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Jak pisał w monografii tego malarza Kazimierz Olszański, badacz twórczości rodu Kossaków, jest to jeden z najsłynniejszych i najbardziej popularnych obrazów Jerzego Kossaka Wizja Napoleona w odwrocie spod Moskwy (...) kompozycyjnie i malarsko udany, był przez artystę powtarzany bodaj w największej ilości replik z różnych lat i w różnych formatach (...) spotkać je można i w Ameryce, i w Australii, jedna z nich wisi nawet w muzeum panoramy Borodino w Moskwie.
Jaka była historia tego obrazu, przed wojną i później już w czasie jej trwania, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Niemal niemożliwe wydaje się ustalenie właściciela obrazu. Najważniejsze jest jednak to, że obraz powrócił. Nie zadecydowały o tym międzynarodowe traktaty, umowy czy porozumienia, ale sumienie starszego człowieka, wewnętrzna potrzeba rozliczenia się z przeszłością...

W tekście wykorzystano:

Informacje od pani Barbary Małkiewicz z Działu II Polskiego Malarstwa Nowoczesnego Muzeum Narodowego w Krakowie;
I. Balowa, biogram: Jerzy Kossak (w:) Słownik artystów polskich i obcych w Polsce działających, t. V, Wrocław - Warszawa - Kraków, 1986, s. 133-134;
K. Olszański, Jerzy Kossak, Wrocław - Warszawa - Kraków, 1992, s. 18.

Wersja do druku