Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Przyczynek do historii gdańskich zbiorów artystycznych (II)

14 lipca 1945 r. "badaniu" grupy Denisowa została poddana jadalnia starego kościoła w Kartuzach. Tym razem szef grupy i pomagający mu oficer - ekonomista komendantury wojskowej wykryli w starym kościele znaczną ilość sprzętu kościelnego. Były to fragmenty ołtarzy, świeczniki, kadzielnice, kraty, ikony, rzeźby kościelne itd. Skrzynie, do których były zapakowane te przedmioty, wg oświadczenia miejscowego księdza zostały przywiezione tu z różnych kościołów Gdańska. Rzekomo zostały częściowo rozgrabione, a może w ten sposób ratowane? Jednocześnie wśród rzeczy kościelnych znalazło się kilka skrzyń, wypełnionych obrazami, które, sądząc po karteczkach, naklejonych na odwrocie blejtramów, należały do handlarza antykami Paczki, który prowadził antykwariat na przedmieściu Gdańska - we Wrzeszczu.

Po dokładnym obejrzeniu znaleziska z Kartuz, Rosjanie zarekwirowali tylko jedną, jak to określili Ikonę Matki Bożej Orantki i dwa obrazy olejne. Te trzy wybrane obiekty trafiły do magazynu wojskowego w Gdańsku. Pozostałe przedmioty przekazali administracji polskiej, jako związane z historią Polski i Gdańska.
Następnego dnia, czyli 15 lipca, kontynuowali poszukiwania, tym razem w piwnicy Starego Ratusza w Gdańsku, ponieważ według zdobytych przez "Smiersz" informacji miały znajdować się tam schowane przez Niemców inkunabuły z Biblioteki Gdańskiej oraz przedmioty muzealne, głównie wyroby ze szkła. Niestety, znaleźli tylko puste skrzynie, pognieciony papier do pakowania i strużynę. Jedynie walająca się na podłodze oryginalna etykietka z numerami inwentarzowymi przedmiotów kiedyś znajdujących się w skrzyni nr 13 z widniejącą na niej pieczątką "Stadt. Bibliothek Danzig" potwierdzała przypuszczenia poszukujących.
Nie zrażając się niepowodzeniami, przeszukali od maja do lipca w Gdańsku i okolicach dziewięć miejsc i zgromadzili, jak to stwierdzali w raporcie, sporą liczbę obrazów, rzeźb, grafik, rysunków starych mistrzów i całą kolekcję numizmatyczną. Poszukiwania trwały dalej. Szóstego sierpnia 1945 r. od godziny ósmej rano i siódmego do godziny wpół do trzeciej po południu siedmiu robotników pod nadzorem Denisowa i Charka rozkopywało północno-wschodnią część Dworu Artusa w pobliżu zabytkowego pieca z 1545 r. Tym razem szukano płaskorzeźby św. Jerzego z 1485 r. Mimo dokopania się do fundamentów, nic nie znaleziono. Doszli do wniosku, że rzeźba doszczętnie się spaliła, ale na szczęście się pomylili. Dzisiaj św. Jerzy cieszy nas swoim pięknem. Niefortunnym poszukiwaczom nie pozostało więc nic innego, jak pozbierać resztki kaflowego pieca. Zaproszony specjalnie zdun wyjął z prawej strony pieca 12 całych kafli. Ułożono je do dwóch skrzyń i przekazano do muzeum w Gdańsku.

W kilka dni później, 11 sierpnia, przewodniczący komisji do otwierania sejfów, kapitan Samsonienko, przekazał na ręce Denisowa kolejny dar: 66 monet srebrnych, pochodzących z Polski, Niemiec i Czechosłowacji; 67 - z miedzi i brązu, a także kilka medali, stempli oraz kolekcję znaczków pocztowych, głównie niemieckich i Wolnego Miasta Gdańska, naklejonych na 157 kart i pojedynczych, włożonych do 37 kopert. Następny taki dar złożył L. Charce 3 września 1945 r. przedstawiciel komendantury wojskowej w Gdańsku, młodszy lejtnant E.C. Danker. Tym razem było to 381 książek z historii ogólnej, a także historii kultury i sztuki.

W sumie, na początku sierpnia, grupa Denisowa przeszukała 21 miejscowości w korytarzu gdańskim i okolicach: Krone (Kronowo, giż.), Bromberg (Bydgoszcz), Thorn (Toruń), Marienwerder (Kwidzyń, kwidz.), Konitz (Koniec lub Chojnice, rac.), Schlochau (Człuchów, człuch.), Hammerstein (Czarne, człuch.), Stolp (Słupsk), Tempelburg (Krzyżownik, gdańs.), Schlawe (Sławno, sław. ), Gdynia, Zoppot (Sopot), Danzig (Gdańsk), Karthaus (Kartuzy), Russoszyn (Rusocin, gdań. ), Sobbowitz (Sobowidz), Zenslau (Żeliszewo, gdańs.), a także Stettin (Szczecin), Greifswald (Zalas, miasto), a także Stralsund oraz wyspę Rugię.
Ogólny wynik prac poszukiwawczych był całkiem niezły. Trzeba jednak przyznać, że znalezionymi dziełami grupa Denisowa podzieliła się ze stroną polską. Na podstawie aktu, sporządzonego 1 sierpnia 1945 r., komendant wojskowy Gdańska Sorokin przekazał na ręce ówczesnego dyrektora Muzeum w Gdańsku dra Edwarda Łepkowskiego 291 przedmiotów, w tym: 131 obrazów olejnych; 65 rzeźb; 82 płaskorzeźby i 13 zabytkowych szaf.
Pozostałe rzeczy, mianowicie: 92 obrazy olejne z XV-XIX w., 42 rzeźby z XIV-XVI w., 129 pudeł zawierających ponad 1500 grafik i rysunków mistrzów XV-XVIII w., kolekcję numizmatyczną liczącą ponad 14.000 egzemplarzy i wiele innych przedmiotów zapakowano do 98 skrzyń i paczek, i przygotowano do wysłania do Moskwy. Jakieś wątpliwości chyba powstawały. Członkowie grupy doszli jednak do wniosku, iż, niezależnie od rozwiązania kwestii dalszej przynależności państwowej tych przedmiotów, jako wyjątkowe i szczególnie cenne muszą być one bezwzględnie wywiezione do ZSRR. Pozostawienie ich w Gdańsku jest niemożliwe.

Jednak wywiezienie zdobyczy do Rosji okazało się sprawą niełatwą. W tym celu we wrześniu 1945 r. Denisow nawet wyjechał do Moskwy. Z wielkimi trudnościami udało mu się załatwić samolot i 29 września 1945 r. Douglas 20, mając na pokładzie 17 skrzyń najbardziej cennego ładunku wyleciał do Moskwy. Głowili się, co zrobić z pozostałymi. Przewóz koleją, z powodu jej przeładowania, był prawie niemożliwy. Szczególne obawy wywoływało przekroczenie stacji Insterburg, obecnie Czerniachowsk, gdzie wagony mogły być odstawione na tory zapasowe i tam po prostu rozgrabione. Był nawet pomysł wysłania "skrzyń gdańskich" do Leningradu drogą morską. Z niego też przyszło zrezygnować z powodu wczesnej w tym roku zimy.
Grupa Denisowa niecierpliwiła się. Spieszyli się, by wyjechać do Turyngii i Saksonii, o których wiedzieli m.in., że znajduje się tam obraz Hansa Memlinga Sąd Ostateczny. Nie mogli jednak wyruszyć w dalszą drogę, dopóki cenny ładunek pozostawał w Gdańsku. Próbowali załatwić przewóz drogą samochodową, prosząc generała Chrulowa o przydzielenie sześciu 3-tonowych ciężarówek z odpowiednią ochroną. Wreszcie, dzięki wstawiennictwu wyższych instancji, mienie muzealne z Gdańska, w wagonach nr 663370 i 175/85/70 dotarło do stacji Moskwa Zachodnia Towarowa.

23 marca 1946 r. pełnomocnik Muzeum Sztuk Plastycznych im. Puszkina, dla którego został przeznaczony ten dar, Michaił Gdalewicz, wspólnie z sierżantem G. Fiedosowem, sporządzili akt przekazu-odbioru zawartości ww. wagonów, w których znajdowało się 76 skrzyń, 1 worek i 3 duże pakunki, czyli, jak to określali Rosjanie - 80 miejsc. Razem z przywiezionymi we wrześniu 1945 r. 17 skrzyniami, do Moskwy przybyło 97 skrzyń z przygotowanych do wywiezienia w Gdańsku. Wszystkie zostały dostarczone na ul. Wołchonka 12 do Muzeum im. Puszkina.

Dokonany wybiórczo przegląd 44 skrzyń ujawnił, że istnieją pewne rozbieżności pomiędzy zawartością skrzyń i treścią inwentarzy skrzyniowych. Na przykład po otwarciu skrzyń nr 73, 78, 79 i 83 okazało się, że znajdowały się w nich rzeczy osobiste oficerów komendantury Gdańska, którzy kierując je pod adresem Komitetu do Spraw Sztuki, liczyli na bezcłowy przewóz. W badanych przez nas aktach zachowały się protokoły otwarcia 40 skrzyń z numerami: 13, 14, 17-20, 21-30, 35-43, 55-59, 67, 69, 70, 73, 75, 79, 81-83, 90, a także kilku skrzyń nie posiadających numerów.

Zgodnie z ową dokumentacją, obrazy olejne znajdowały się w skrzyniach: 13, 14, 40, 41, 56, 57, 69 i 90. Było ich tam 75. Pierwszy akt otwarcia Nr 1 został sporządzony 3 maja 1946 r. W otwartej wtedy skrzyni nr 13 znajdowały się 3 obrazy olejne: 1. Zielkiego, stary numer 304; 2. Warotariego Święta rodzina, nr 1545 3. Obraz nieznanego malarza ze szkoły Bonifacego Umycie nóg, nr 165. Pierwszy obraz został zwrócony Polsce, dwóch ostatnich obrazów nadal brakuje w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

W następnej skrzyni nr 14 znajdowały się kolejne 3 obrazy: 1. Jacopo da Ponte (Bassano) Pejzaż z porwaniem Aurory, nr 302; 2. Obraz nieznanego malarza Portret Fabrycjusa, nr 20; 3. Obraz nieznanego malarza szkoły Veronese Portret. Tych obrazów do dziś nie ma w Muzeum Narodowym Gdańska.
Znacznie większej pojemności była skrzynia nr 69, otwarta tego samego dnia. Znajdowało się w niej 14 obrazów, z których wszystkie zostały później zwrócone Polsce: 1. Nieznanego malarza gdańskiego XVI w. Portret burmistrza gdańskiego von der Linde, deska/olej, nr 405; 2. Michaela Verstega Mężczyzna ze świecą i monetą, nr 167; 3. Jacques Swiebach Jeździec na białym koniu, nr 167; 4. Christian Wilhelm Ernst Dietrich Portret kobiety, deska/olej, Kbr (kabrun) 42 (powrócił z Moskwy po 1956 r.); 5. Dietrich, Portret mężczyzny w turbanie, deska/olej, Kbr 46; 6. Andreas Stech, Portret męski (jest to portret Algidiusa Straucha - kaznodziei kościoła Św. Trójcy), Kbr 305, jest to papier, nie płótno; 7. Henry van Corp, Pejzaż, deska/olej, Kbr 65; 8. Franz Kruger, Mikołaj I na białym koniu, olej/płótno, nr 871; 9. Joseph Duplessis, Pejzaż z postaciami, deska/olej, Kbr 53; 10. Jan Józef Heermans, Uliczni muzykanci, d/o, Kbr 80; 11. Jan Józef Heermans, Sprzedawca wina, d/o, Kbr 81; 12. Jochan Christian Vollerdt, Pejzaż, d/o, nr 177; 13. Bartholomeus Breinbergh, Skalna grota z praczkami, d/o, Kbr 25; 14. Franz Józef Maiskirch Pejzaż, d/o, Stadmuseum, nr 433.

Tak więc 3 maja 1946 r. w Muzeum im. Puszkina rozpakowano 20 obrazów przywiezionych z Gdańska, z których na pewno powróciło do kraju przed 1956 r. 15. Los pozostałych pięciu trzeba jeszcze wyjaśnić. Niewykluczone, że część z nich została zwrócona pod innymi tytułami.

Wersja do druku