Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Straty w zbiorach Łazienek Królewskich. Meble.

Równie dotkliwe straty wojenne jak w dziedzinie malarstwa (zob. "Cenne, bezcenne/ utracone", nr 2/8. (04.'98), s.24-25,31) poniosły Łazienki Królewskie w zasobach mebli zabytkowych. Straty są dotkliwsze nie tylko ilościowo - sięgają ok. 80% stanu z przed 1939 r., ale także dlatego, że zbiór ten nie był do końca rozpoznany i przebadany. Dla większości utraconych mebli brak też dokumentacji fotograficznej. Historia mebli w Łazienkach jest nieco inna od dziejów galerii obrazów chociaż i w tym wypadku największy wpływ na powstanie zbioru miał król Stanisław August.

Ostatni monarcha Polski kojarzy się nam zazwyczaj jako wielki kolekcjoner i koneser malarstwa i grafiki, znawca architektury. Mniej jest natomiast znane jego zainteresowanie meblarstwem, tak przecież z architekturą związane. Zachowała się odręczna notatka Stanisława Augusta, w której król skrzętnie odnotowywał: "Drzewa znajdujące się w Polszcze do wykładania stolarskiej roboty. Drzewa do wybornej stolarki koło Białego Stoku znajdujące się: Klekocina, Cis biały i czerwony, Kiedrzyna, Sakłak ..., Berberysowy korzeń koło Grodna, Jarzędzina nad Wisłą koło Otwocka". Sam monarcha zajmował się amatorsko tokarstwem, obdarowując przyjacóił wykonanymi przez siebie pudełkami i szkatułkami. Królewska tokarnia w formie jesionowej komody jeszcze w 1830 r. była w posiadaniu księży pijarów.

Meble, nawet te najcenniejsze, nigdy nie stanowiły w Łazienkach, tak jak obrazy, kolekcji. Nie tworzono dla nich osobnych katalogów. Były ważnym elementem wystroju wnętrz, niejednokrotnie wręcz elementem architektonicznym. Od ich rozmieszczenia rozpoczynano projektowanie wyposażania sal i pokoi, później uzupełniając je o inne dzieła sztuki. Bardzo często rozpoczynano pracę od wykonania modelu czy makiety mebla, który ustawiano na próbę we wnętrzu, zanim zdecydowano się ostatecznie na wykonanie go w drogim materiale.

Trwające latami budowy i rozbudowy Ujazdowa, Pałacu na Wyspie oraz innych pawilonów, wymagały dostarczenia ogromnej ilości mebli. W tym celu zostały zorganizowane warsztaty stolarskie w jednej z oficyn belwederskich, które istniały przynajmniej do czasu przerwania prac w zamku Ujazdowskim. Projektowaniem mebli zajmowali się królewscy architekci :Fontana, Merlini, Kamsetzer (zawsze pod czujnym okiem króla!). Znamy też najważniejszych wykonawców: snycerze - Samuel Contessa, Johann Haweman, Jakub Wyszotrawski, stolarze - Gottlieb i Jakobs, pozłotnik i lakiernik Kazimierz Szarkowski, brązownik Jan Gippert, tapicer Karol Susson ... To tylko kilka nazwisk z grupy kilkudziesięciu zatrudnionych. Meble nabywano także u stolarzy warszawskich, w magazynach Roeslera i Hurtiga, Jarzewicza, Hampla. Do najważniejszych sal i pokoi dostarczano meble z Paryża, które wykonywali na zamówienie królewskie najlepsi stolarze-ebeniści: Riesener, Delanois, Carlin, Jacob. W reprezentacyjnych salach Pałacu na Wyspie dominowały meble złocone i biało-złocone, często rzeźbione, obite tkaniną jedwabną lub brokatem, tworzące duże komplety (garnitury) kanap, foteli, krzeseł, bankietek, rytmicznie rozstawionych pod ścianami, z zachowaniem zasady symetrii. Uzupełniały je stoliki, konsole, komody i postumenty pod świeczniki. W prywatnych apartamentach króla na pierwszym piętrze pałacu oraz w pozostałych pawilonach przeważały niewielkie mebelki mahoniowe i jesionowe, rozstawione swobodnie po całych wnętrzach a ich różnorodność była znacznie większa. W pokojach Wielkiej Oficyny i Starej Pomarańczarni, przeznaczonych dla urzędników dworskich, dominowały meble ,,ordynaryjne', sosnowe albo dębowe, ,,pokoszczone' lub bejcowane. Warto też wspomnieć o Garde Meuble - magazynie, w którym przechowywano meble niemodne, aktualnie nie używane lub zniszczone. Na Zamku Królewskim taki magazyn znajdował się w przyziemiu, pod Salą Balową. W Łazienkach, w różnym okresie, taką funkcję pełniły wnętrza Belwederu, Zamku Ujazdowskiego, budynku Kordegardy (Trou Madame), czy Foramtu przy Pałacu Myślewickim. Zarówno Polacy jak cudzoziemcy, odwiedzający króla w Łazienkach, oceniali wystrój wnętrz bardzo wysoko. Podkreślali, iż: "wszystko jest urządzone bardzo wykwintnie, z wielkim smakiem i elegancją, raczej z szlachetną prostotą aniżeli kosztownie".

Po abdykacji, król, licząc się z możliwością sprzedaży Łazienek, zabiegał listownie u Bacciarellego, aby przynajmniej wyposażenie wnętrz reprezentacyjnych pozostawić nienaruszone. Jednak po jego śmierci spadkobiercy zdecydowali się na masową wyprzedaż mienia, w tym mebli. Kupowano je bezpośrednio w Łazienkach lub na aukcjach organizowanych przez księcia Józefa w bibliotece Zamku Królewskiego. Tak duża ilość mebli na rynku, powodowała znaczny spadek ich wartości. Wśród kupujących występują nazwiska znane jak Potockich, Lubomirskich, Niemcewicza, Hieronima Radziwiłła, który nabył m.in. "biorko o 12 szufladach drzewem rozowym wykładane adornowane medalionami suknem zielonym wybite z galeryiką bronzową", także dziesiątki nazwisk osób nieznanych, kupujących pojedyncze egzemplarze jak: "szlabanek w formie komody czy parawan ze Szkłem Chyński".

Nowy właściciel Łazienek od 1817 r., car Aleksander I, wielkich zmian w Pałacu na Wyspie czy w Białym Domu nie wprowadził. Pojawiły się tam nieliczne nowe, modne meble w stylu empire: lustra, ekrany kominkowe, toaletki. Całkowitym przekształceniom uległ Belweder, przebudowany w 1822 r. przez architekta Kubickiego dla cesarskiego brata wielkiego księcia Konstantego. Do pałacyku sprowadzono zupełnie nowe wyposażenie, zamawiane głównie w Warszawie, ale także w Paryżu i Wiedniu. Nowe wyposażenie, znacznie skromniejsze od belwederskiego, otrzymał Pałac Myślewicki, przeznaczony obecnie na siedzibę rosyjskich generałów, dowódców okolicznych pułków.

Do połowy XIX w. dominował we wnętrzach Pałacu na Wyspie klasycyzm. Dopiero przebudowa apartamentów we wschodniej części obiektu, prowadzona w 1849 r. przez Andrzeja Gołońskiego, radykalnie wnętrza te odmieniła: w Galerii Północnej, Sali Jadalnej i pokojach I-piętra, pojawiły się duże komplety mebli tapicerowanych w stylu Ludwika-Filipa i Napoleona III, pokrytych wzorzystymi tkaninami w motywy kwiatowe. Zarówno w obiciach ściennych jak i meblowych dominował czerwony (cesarski) kolor. Duża część mebli neorokokowych była intarsjowana i inkrustowana w technice Boulla.

Kolejna zmiana nastąpiła około 1870 r. Dokonano ponownej reklasycyzacji wnętrz, zamawiając u warszawskiego stolarza Gromczewskiego kilka kompletów mebli "według starych wzorów'. Meble łazienkowskie w tym czasie można było podziwiać nie tylko w pałacach, eksponowano je także na wystawach "starożytniczych" m.in. w 1889 r. w Muzeum Przemysłowym i w 1896 r. w Muzeum rzemieślniczym. Obok mebli XVIII-wiecznych prezentowano tam prace nowsze Heuricha i stół platerowany Norblina. Kronikarz "Towarzystwa Warszawskiego", Antoni Zaleski donosił w 1886 r. że: "nasi stolarze kopiują na gwałt wszystkie Stanisławowskie mable z Łazienek..." Rzeczywiście, w licznych państwowych rezydencjach i w warszawskich antykwariatach można trafić jeszcze dziś na meble ze wzorów łazienkowskich.

W czasie I wojny światowej całe mienie łazienkowski wywieziono do Moskwy. Grabież notował w kilku kolejnych numerach w 1915 r. ,,Dziennik Polski": "Sala Balowa - zabrano bankietki (16 sztuk), 6 stolików..., Sala Salomona - postumenty i prześliczny komplet mebli..., Zielony Gabinet -...stół z porcelany sewrskiej..., Galeria Obrazów- ...duży garnitur mebli , stół inkrustowany Boule, stół mozajkowy z herbem królewskim...". Pozostały tylko meble z magazynów i Myślewic. Zwrot zbiorów nastąpił w końcu 1922 r.

W okresie międzywojennym Pałac na Wyspie i Biały Dom będąc rezydencjami państwowymi, utrzymały w dużej mierze charakter muzealny. Część mebli XIX-wiecznych przeniesiono do Belwederu, Zamku i na Wawel. Do Łazienek zostały przekazane przez Państwowe Zbiory Sztuki XVIII-wieczne meble z pałaców w Kielcach i Racocie oraz z daru inż. Krosnowskiego. Po raz pierwszy meblami w Łazienkach zajął się bardziej naukowo prof. Lech Niemojewski, wydzielając całą grupę mebli o odrębnych cechach, typowych dla ,,stylu Stanisława Augusta".

Oblężenie Warszawy przez Niemców we wrześniu 1939 r. zastało rezydencję zupełnie nieprzygotowaną na taką okoliczność. Odpowiedzialni za Łazienki urzędnicy ewakuowali się razem z rządem. Wizytujący nieoficjalnie park w tym czasie kustosz dr Alfred Lauterbach, zastał w Pałacu wybite szyby, a większość zbiorów, w tym meble, niezabezpieczone. Po wkroczeniu do Warszawy Niemców, Łazienki szybko przestały być dostępne dla Polaków.

Na mocy osławionego dekretu z 16 grudnia 1939 r. Niemcy nie tylko ,,zabezpieczyli" galerię obrazów. Wywiezione zostały także najcenniejsze meble, które ostatecznie znalazły się w rezydencji Hansa Franka w Krzeszowicach. Wydawnictwo ,,Siechergestellte Kunstwerke in GG' notuje 23 takie meble, m.in. klasycystyczny komplet mebli sygnowany przez paryskiego ebenistę Andre Delanois. Dzięki zachowanym materiałom w warszawskim Archiwum Akt Nowych możemy śledzić niemal dzień po dniu grabież mebli w Łazienkach: 1 luty 1940 zabrano z Pałacu na Wyspie i z Białego Domu 47 mebli do urządzenia apartamentu przy ul. Szopena 13; 3 luty 1940 - jw, 19 mebli; 9 luty 1940- do magazynu w MNW 12 mebli i 1 mebel do Pałacu Bruhla; 15 marca 1940- dla dr. Josepha Muhlmana w Aleję Róż 2 20 mebli... Spisy wymieniają rodzaj mebla, numer inwentarzowy i pokój (salę), z którego mebel zabrano. Wynika z nich, że do 15 kwietnia 1940 pierwsze piętro Pałacu na Wyspie było już praktycznie opustoszałe. Część wywiezionych zbiorów znalazła się pod koniec wojny, tak jak galeria obrazów, w zamku Fischhorn w Austrii. Powróciły do Warszawy w 1945 r., gdzie zostały rozdysponowane przez Muzeum Narodowe po różnych instytucjach państwowych i kulturalnych. Do roku 1960, kiedy to udostępniono zwiedzającym Pałac na Wyspie, wielu mebli, które wróciły z Fischhorn, nie udało się już odnaleźć. Do ciekawszych ponownych ,,odkryć" trzeba zaliczyć zidentyfikowanie na początku lat 60. biurka królewskiego, przez prof. Marka Kwiatkowskiego, w magazynach... Teatru Polskiego!

Pewna część mebli znajduje się jeszcze w MNW, z których najcenniejszym egzemplarzem jest platerowany stół z 1. poł. XIX wykonany przez Norblina. Komplet mebli z Galerii Pałacu na Wyspie, dekoruje obecnie wnętrza Belwederu i Pałacu Prezydenckiego. Do ważniejszych strat w dziedzinie mebli trzeba zaliczyć: wczesno klasycystyczne, złocone konsole - z Sali Salomona; cztery taborety z kompletu sygnowanego przez Delanoisa i cztery monumentalne postumenty pod świeczniki - z Rotundy; dwa duże stoły konsolowe, biało-złocone - z Sali Jadalnej, komodę tzw. podwójną, intarsjowaną mahoniem, różą i palisandrem wyrób warsztatów królewskich - z Gabinetu Pracy Króla; dwie szafki w formie szyfonierek, intarsjowane różą i mahoniem (warsztaty królewskie) oraz klasycystyczne łóżko, biało-złocone - z Sypialni Króla; cztery stoliki z malowanymi plakietami na blatach - z kompletu mebli z Jadalni w Białym Domu oraz półokrągłą konsolę - z kompletu mebli z Pokoju Chińskiego w Białym Domu. Do tych nielicznych mebli dysponujemy zdjęciami lub rysunkami. Pozostałe meble, liczone w setkach, znamy tylko z bardzo lakonicznych opisów i numerów inwentarzowych. Warto może dlatego wspomnieć o bardziej charakterystycznych oznaczeniach mebli łazienkowskich. Najstarsze, które jesteśmy w stanie zidentyfikować, pochodzą z okresu po 1817 r.: wypalana litera A pod koroną cesarską (car Aleksander I i w otoku napis Łazienki Królewskie), wypalana litera M pod koroną (car Mikołaj), wypalana litera P. (Pałac na Wyspie), B.D. (Biały Dom), M. (Myślewice). Naklejki z napisem : Rzeczpospolita Polska / M.R. i D.P./ ŁAZIENKI Kr. i BELWEDER / N'...., oraz napisy farbą czerwoną lub czarną np.: P-I-a-1 (P- oznacza Państwowe Zbiory Sztuki, I - meble, a - bankietki, 1 - kolejny numer bankietki ).

Pozostaje mieć nadzieję, że jak w przypadku kilku cennych obrazów, uda się jeszcze część mebli odzyskać...

Wersja do druku