Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Jedna z trzech rezydencji...

Na terytorium obecnego państwa litewskiego przynajmniej w trzech miejscowościach noszących nazwę Burbiszki (lit. Burbibkis) do naszych czasów zachowały się dawne zespoły dworskie. Dwa z nich Węcławowiczów, nad jeziorem Rubiki, w dawnym województwie wileńskim oraz Jankiewiczów, nad Dubissą, w dawnym Księstwie Żmudzkim - opisuje Roman Aftanazy w 2 i 3 tomach swojej monumentalnej pracy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej".
Trzeci majątek noszący tę samą nazwę, niewątpliwie jeden z najbardziej malowniczo położonych na terenie całego Wielkiego Księstwa Litewskiego, jest najmniej znany. Nie wspominają o nim także publikacje litewskie poświęcone zabytkom architektonicznym tego kraju. Dopiero niedawno ukazały się w lokalnej prasie pierwsze o nim informacje.

Dawny zespół dworski Bażeńskich leży w rejonie Radziwiliszki, w pobliżu Poniewieża. Prawdopodobnie dwór i liczne zabudowania gospodarcze wzniesione zostały na początku XIX w. Nie są znane wcześniejsze losy rezydencji. Od roku 1819 przez ponad sto dwadzieścia lat majątek pozostawał w rękach rodziny Bażeńskich, do czasu gdy jego właściciele, zagrożeni aresztowaniem i wywiezieniem na wschód, zostali zmuszeni do ucieczki do Polski w 1941 r.
W pierwszych latach naszego stulecia dziedzicem Burbiszek został Mikołaj, syn Mikołaja Ignacego (zm. 1902), absolwent agronomii w Lipsku, wielbiciel romantycznej muzyki Straussa i poezji Adama Mickiewicza. Po ukończeniu studiów w Rydze i Niemczech powrócił na Litwę i od razu zabrał się do przekształcania rodzinnej posiadłości w stylu romantycznym. Na początku znacznie rozszerzył stary park rozciągający się na równinie nad rzeką Liulys. Powiększył istniejący już staw i dodatkowo wykopał nowe zbiorniki wodne o powierzchni dwa i pół hektara. Lustra wody, obecnie około 4 hektarów, zajęły znaczną część obszaru parku krajobrazowego, który dziś obejmuje około 27 hektarów (z tego 20 ha należy do rezydencji). Usypano na nich liczne, niewielkie, porośnięte drzewami wysepki, którym nadano romantyczne nazwy (Wyspa Słowicza, Wyspa Zakochanych). Nad kanałami, łączącymi stawy przerzucono malownicze kamienne i drewniane mostki. Właściciel wzniósł dwie altany: jedną - w modnym wówczas stylu "zakopiańskim", drugą - w której latem mieściła się czytelnia z książkami - usytuował na wyspie. Niewielki domek dla łabędzi przypominał swym wyglądem drewniane budowle z okolic Zakopanego.
W 1911 r. Bażeński zamówił u młodego rzeźbiarza z pobliskiego Poniewieża - Kazimierza Ulańskiego (Kazimierasa Ulanskisa; 1878-1914) kilka rzeźb do dekoracji parku. Uczeń Hipolita Marczewskiego w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych i Konstantego Laszczki w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych wzniósł w Burbiszkach pierwszy na Litwie pomnik wielkiego księcia Witolda. Betonowy posąg, wzorowany na portrecie z katedry wileńskiej, umieszczono na niewysokim cokole w pobliżu dworu.

Wyrzeźbiona w piaskowcu postać Adama Mickiewicza, dziś ustawiona w parku na osi dworu i głównej bramy wjazdowej, to prawdopodobnie jedyny tej wielkości monument poety ufundowany w prywatnej posiadłościí. Figurę Najświętszej Panny Marii Niepokalanie Poczętej wzniesiono poza terenem rezydencji, przy drodze do majątku, obok głównej bramy wjazdowej do parku. W cokół wmurowano kamień, na którym według miejscowej tradycji zachował się odcisk stopy Matki Bożej. Ponadto Ulański wyrzeźbił dla Mikołaja Bażeńskiego figury czterech kamiennych lwów na moście przy głównej alei parkowej, posąg fauna, z którego do dzisiaj ocalał zaledwie fragment oraz nimfę, która nie zachowała się do naszych czasów. Był także autorem trzech popiersi członków rodziny właścicieli a także trzech kartuszy herbowych.

Drewniany dwór, wyposażony w liczne dzieła sztuki, spłonął prawdopodobnie podczas I wojny światowej lub kilka lat wcześniej. Na budynek mieszkalny przeznaczono wówczas dawną oficynę wzniesioną z kamienia polnego, najbardziej popularnego materiału budowlanego używanego w tamtym rejonie. Parterowy dom obsadzono zielenią: bluszcz i winorośl pięły się malowniczo po jego ścianach. Gościli w Burbiszkach pisarze: Józef Weyssenhoff oraz Kornel Makuszyński, ożeniony z Emilią Bażeńską.

Po wojnie majątek przejęło na własność państwo. Umieszczono w nim hodowlę trzody chlewnej. Od początku lat osiemdziesiątych opiekę nad zdewastowanymi zabudowaniami dworskimi i parkiem przejęły służby konserwatorskie. Z inicjatywy Egidijusa Prasceviciusa rozpoczęto prace nad przywróceniem dawnego stanu parku. W 1987 r. oczyszczono stawy, następnie uporządkowano system dróg, ciągnący się na długości około 4 km, zrekonstruowano kamienny most lwi oraz odbudowano mostki drewniane przerzucone ponad kanałami. W latach 1989-1996 prowadzono restauracje pomników, którym przywrócono dawny wygląd.

Obecnie kontynuowane są prace konserwatorskie przy zabudowaniach dworskich; wyremontowano dawna lodownię, trwają prace we wnętrzu dworu. Przed fasadą domu mieszkalnego i obok pomników odtworzono rabaty kwiatowe, we własnym zakresie przygotowuje się materiał szkółkarski, którym obsadza się gazon i kwietniki. W parku rośnie obecnie około 800 gatunków roślin. Kilka lat temu syn Mikołaja, Adam, mieszkający w Polsce, przekazał oficjalnie swój dwór na własność państwu litewskiemu z przeznaczeniem na cele kulturalne i udostępnił zachowane materiały archiwalne dotyczące dziejów rezydencji i rodziny Bażeńskich. Dawny właściciel odwiedza miejsca związane z dzieciństwem. Egidijus Prascevicius przygotowuje niewielką ekspozycję muzealną poświęconą historii majątku w Burbiszkach i ludzi z nią związanych. Wśród eksponatów, obok starych zdjęć i kopii dokumentów, znajdzie się między innymi pluszowa małpka - pamiątka lat dziecinnych - przekazana przez Adama Bażeńskiego. Niezwykłe zaangażowanie jednego tylko człowieka sprawiło, że po blisko dwudziestu latach odzyskuje świetność ta malowniczo położona rezydencja a współpraca z dawnymi właścicielami wydaje się dobrze świadczyć o kontaktach polsko-litewskich.

Wersja do druku