Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Dzieje królewskiej Galerii Obrazów

Druga wojna światowa była przyczyną największej klęski w dziejach Łazienek Królewskich. Został spalony Pałac na Wyspie, inne budowle uległy dewastacji. Straty dzieł sztuki w niektórych dziedzinach sięgają 80-90%. Najcenniejszą częścią zbiorów była zawsze Galeria Obrazów, jedyny zachowany do naszych czasów fragment pinakoteki królewskiej. Zaginięcie i rozproszenie wielu płócien i po różnych zbiorach i kolekcjach należy do najpoważniejszych strat, jakie poniosła kultura polska w wyniku wojny.

Początki Galerii Łazienkowskiej sięgają przełomu XVII i XVIII w., zbiorów Lubomirskich i Augusta II w Zamku Ujazdowskim. Stanisław August, nabywając od Elżbiety i Kacpra Lubomirskich w 1764 r. dobra ujazdowskie, przejmował także znajdującą się w zamku galerię liczącą 511 obrazów. Jeżeli dodamy do tego kilkanaście portretów pozostawionych w Zamku Królewskim przez poprzedniego gospodarza - Augusta III, które Poniatowski przejął, a także kilkadziesiąt obrazów, które stanowiły wcześniej jego prywatną własność, okaże się, że w początkach panowania król dysponował wcale pokaźnym zbiorem około sześciuset prac! Zbiór ten był wytrwale przez króla powiększany, w czym pomagał monarsze jego wypróbowany współpracownik i doradca w sprawach artystycznych, malarz Marcello Bacciarelli. On też przygotował na polecenie Stanisława Augusta, w tragicznym roku 1795, "Cataloque des Tableaux Appartenat a Sa Majeste Le Roi de Pologne". Z jego lektury dowiadujemy się, że z dwuipółtysięcznego zbioru ponad połowa królewskiej kolekcji była rozmieszczona na terenie łazienkowskiej rezydencji: w Pałacu na Wyspie, Myślewicach, Białym Domy, Wielkiej Oficynie, Salonie Tureckim, Małym Teatrze, Belwederze, Oficynie. Najlepsze prace były prezentowane w specjalnie do tego celu rozbudowanych, w latach 1788-1795, wnętrzach Pałacu na Wsypie. W Belwederze przechowywano obrazy "rezerwowe", głównie portrety.

Katastrofa trzeciego rozbioru Polski musiała stać się także końcem jednego z najświetniejszych zbiorów w Polsce. Głównym dochodem, jaki otrzymywał monarcha, była "pensja", którą wypłacał mu skarb Rzeczypospolitej. W wyniku działań wojennych w latach 1793 i 1795 oraz insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r. Polska została okupowana przez wojska zaborcze, skarb państwa był niewypłacalny, a w dobrach królewskich kwaterowały wrogie armie. W tej sytuacji jedynym "aktywem", jakim dysponował Poniatowski, stały się Łazienki i zgromadzone w nich dzieła sztuki. Aby ratować sytuację swoją, najbliższych krewnych, a także licznej rzeszy dworzan, artystów i ich rodzin, pozostających bez środków do życia, król zdecydował się na dramatyczny krok - wyprzedaż gromadzonych od ponad trzydziestu lat zbiorów. Obrazy, w tym wojennym czasie, można było sprzedać najszybciej. Tak więc do czasu śmierci monarchy w 1798 r., w Petersburgu, zbiór łazienkowski został w znacznej mierze rozprzedany na aukcjach. Dalszej wyprzedaży dokonali w latach 1798-1817 sukcesorzy króla - ks. Józef Poniatowski i jego siostra hr Teresa Tyszkiewiczowa, która 17 października 1817 r. sprzedała ostatecznie Łazienki carowi Rosji, Aleksandrowi I. Z umowy wtedy zawartej dowiadujemy się, że w Pałacu na Wyspie zostało jeszcze 256 obrazów.

Przez prawie sto lat Łazienki pozostawały własnością carów Rosji, będąc ich prywatną rezydencją na terenie Warszawy. Znaczenie Łazienek wzrosło po upadku powstania listopadowego 1830 r., kiedy to z zemsty za detronizację Mikołaj I zdegradował Zamek Królewski do roli siedziby urzędników cesarskich. Rodzina cesarska w czasie pobytów w Warszawie ostentacyjnie zatrzymywała się w Pałacu na Wsypie i w Belwederze. W tym celu, aby zwiększyć liczbę apartamentów dla licznej rodziny, Mikołaj I zadecydował o przebudowie pokoi we wschodniej części Pałacu na Wyspie. Zadanie to powierzono w 1849 r. architektowi Andrzejowi Gołońskiemu. Przebudowa wpłynęła znacznie na dotychczasowe rozmieszczenie obrazów: zlikwidowano tzw. Salon za Mostem, gdzie dotychczas prezentowano ponad czterdzieści cennych płócien, tworząc nowy budynek dworskiej cerkwi. Podziałowi uległ Pokój Szambelański na I piętrze (za czasów króla prezentowano w nim prace "małych mistrzów" holenderskich), zamieniony na 3-pokojowy apartament cesarzowej. Obrazy pojawiły się w Pawilonie Wschodnim, połączonym obecnie z głównym korpusem pałacu przeszkloną galerią nad mostem kolumnowym. Nadzór nad galerią sprawował w tym czasie warszawski malarz i profesor Antoni Kaniewski. Pałac na Wyspie i Biały Dom udostępniano zwiedzającym, jak informuje przewodnik po Warszawie z tego okresu "Wstęp do pałacu podczas nieobecności Dworu dozwolony dla publiczności za zgłoszeniem się do służby miejscowej". Z myślą o zwiedzających wydano w latach 1851, 1886, 1895 katalogi Galerii Pałacu Łazienkowskiego, nie podając jednak informacji o obrazach znajdujących się w innych budynkach. Ostatni z nich rejestruje zabranie z Łazienek do Petersburga pięciu cennych płócien: Fragonarda, Rembrandta, Steena, van Geldera i van der Helsta. Zastąpiono je obrazami z Ermitażu o znacznie mniejszej wartości. Pojawiły się też nowe dziewiętnastowieczne płótna.

Kolejnym wstrząsem dla zbiorów w Łazienkach był okres I wojny światowej. W dwóch etapach: 28 października 1914 i 5 lipca 1915 r. ewakuowano Galerię do Moskwy. Zaginęły wtedy cztery obrazy - supraporty z Gabinetu Pracy i Sypialni Króla. Kolekcja w złych warunkach przeleżała w skrzyniach moskiewskiego Kremla i pałacu "Nieskucznyj Sad" przez siedem lat i dopiero w wyniku podpisanego przez Polskę i ZSRR Traktatu Ryskiego udało się ją z powrotem odzyskać. Jednak nie wszystkie obrazy. Fragonarda "Skradziony pocałunek" i van Geldera "Autoportret" pozostały w Ermitażu, w zamian Łazienki otrzymały "Polkę" J.A. Watteau i "Radnych parlamentu francuskiego" Fr. Pourbusa mł.

W okresie międzywojennym Łazienki stały się rezydencją państwową, wchodzącą w skład tzw. Gmachów Reprezentacyjnych. Pod względem merytorycznym i konserwatorskim zbiorami opiekowała się Dyrekcja Państwowych Zbiorów Sztuki (której podlegały także zbiory Zamku Królewskiego i Wawelu, a także mienie przekazywane czy nabywane przez państwo.) Galeria Pałacu na Wyspie otrzymała w roku 1922 i 1931 nowe katalogi. Całość zbiorów obejmował inwentarz (ostatni z 1937 r.) w którym wymienia się poza Galerią, jeszcze trzydzieści obrazów dotychczas z Łazienkami nie związanych (np. M. Gierymskiego "Widok leśny") oraz osiem akwarel z widokami Łazienek Zygmunta Vogla, zakup od Radziwiłłów. W tym czasie wypożyczano obrazy do Belwederu czy Zamku.

Kampania wrześniowa 1939 r. i oblężenie Warszawy stały się ogromnym zagrożeniem dla całości zbiorów. W parku stacjonowała polska artyleria, co groziło odwetowymi nalotami. Brak piwnic w Pałacu na Wyspie oraz drewniane stropy we wszystkich zabytkowych budynkach zadecydowały o przewiezieniu Galerii do nowego gmachu Muzeum Narodowego. Tam, zapakowane w skrzynie, stały się obiektem zainteresowania okupacyjnych władz niemieckich. 16 grudnia 1939 r. ukazał się dekret gubernatora Hansa Franka o tzw. zabezpieczeniu dzieł sztuki na terenie Generalnej Guberni, który miał uprawomocnić grabież polskich zbiorów. jeszcze tego samego dnia, nie czekając na zarządzenia wykonawcze, przewieziono 69 skrzyń z Muzeum Narodowego na Wawel. W ich skład wchodziła także Galeria z Łazienek. Na Wawelu Niemcy dokonali pierwszych oględzin i podziału zrabowanych zbiorów z terenów Generalnej Guberni. Po kilku miesiącach ukazało się wydawnictwo pt. "Siechergestellte Kunstwerke in GG", którego celem było udowodnienie, że sztuka i zbiory w Polsce są w większości pochodzenia niemieckiego. Stąd wśród najcenniejszych dzieł sztuki dominują tam prace niemieckie, holenderskie i flamandzkie. Z łazienkowskiej kolekcji zamieszczono m.in. osiem obrazów pędzla Rembrandta, Teniersa (dwa), Terborcha, Metsu, Wounwermansa, Dou (dwa). Obraz Rembrandta "Portret Martina Solmansa" Gestapo ofiarowało następnie Frankowi, który przechowywał dzieło w swojej rezydencji w Krzeszowicach, by w ostatnich miesiącach wojny przewieźć je do swojej willi w Neuhaus, na terenie Bawarii. Cały ten zbiór wawelski w ostatnich tygodniach okupacji wywieziono na Dolny Śląsk, skąd zbiory łazienkowskie trafiły do zmaku Fischhorn w Austrii (koło Zell am See), lagru SS i siedziby gen. Fegelaina szwagra Hitlera. Zamek został opuszczony przez Niemców w maju 1945 r. Przez pewien czas buszowała w nim okoliczna ludność, potem zajęli go Amerykanie z Rainbow Division. Pierwszy Polak, porucznik Bogdan T. Urbanowicz, dotarł do zamku w sierpniu. Do marca 1946 r. nadzorował przewóz zgromadzonych tu dzieł sztuki do Polski. Z jego notatnika: "15.09.1945 r. godz. 14-15... uporządkowano wszystki obrazy znajdujące się w sąsiednich salach. Obrazy z Łazienek, gmachów reprezentacyjnych... znaleziono zrzucone bez ładu, jeden na drugi, niszczące się wzajemnie, część bez ram.

17.09.1945, godz. 13.30... Na sali służącej ostatnio jako mieszkanie oficera amerykańskiego, znaleziono kopie Rubensa Helena Fourment (kopa holenderska) sygnowana "Łazienki".
Ogółem odnaleziono w Fischhorn 65 obrazów z Galerii Łazienkowskiej. Trop austriacki nie był jedynym. Pozostawione obrazy w warszawskim Muzeum Narodowym i na Wawelu uległy rozszabrowaniu przez wycofujące się oddziały niemiecki.

Ocenę strat Galerii Łazienkowskiej utrudniło dodatkowo spalenie po powstaniu warszawskim Pałacu na Wyspie. Odzyskiwane po 1945 r. obrazy przekazywano do Muzeum Narodowego, które rozdysponowywało je do innych muzeów, instytucji rządowych, uczelni. Ukończenie odbudowy Pałacu w 1960 r. i utworzenie z Łazienek samodzielnego oddziału MNW, umożliwiło bardziej racjonalne poszukiwania zaginionych dzieł. Obecnie lista strat wynosi 38 obrazów ze zbiorów historycznych. Nieznany jest los 30 płócien, którymi Państwowe Zbiory Sztuki uzupełniły Galerię po 1922 r. Zaginęły akwarele Vogla. Do poważniejszych ubytków malarstwa niderlandzkiego trzeba zaliczyć utratę pary portretów malowanych przez Ferdynanda Bola "Młodzieniec w kapeluszu" i "Dziewczyna w perłach" z 1641 r., Filipa Wouwermana (1619-1668) "Widok otwartego maneżu", Fransa Adama van der Meulena (1622-1690), "Widok Wersalu", Pietera Coneliusza Slingelandata "portret uczonego" z 1675 r, czy Jana van Huysuma (1682-1749) "Bukiet z gniazdkiem"; z autorów francuskich najbardziej brakuje płócien Huberta Roberta (1733-1808) "Mieszkanie w ruinach", Pierre'a Danloux (1753-1809) "Dziewczyna z lalką" i "Chłopiec z piłką" Jeana de Marne (1754-1829) "Szarlatan w porcie"; utracona została także para konnych portretów pędzla włoskiego malarza Francesco Casanowy (1727-1802).

Nie możemy także zapominać o obrazach, które w dalszym ciągu są przetrzymywane przez Muzeum Narodowe (część w magazynach!). Tu lista jest dłuższa - 58 pozycji, a nazwiska autorów świetniejsze: Rembrandt, Steen, Bol, Dou, vad der Helst, Saftleven, Metsu, Teniers, Wouwerman, Largilliere, Watteau, Robert... w większości prace sygnowane.

Straty wojenne i rozproszenie części Galerii po muzeach i instytucjach musiały spowodować zmiany w ekspozycji Pałacu na Wyspie: dawny Gabinet Zielony, w którym prezentowano kiedyś malarstwo europejskie, został przemianowany na Gabinet Portretowy; w Galerii Północnej rozmieszczono także nowe obrazy, nabyte po 1945 r.

Utworzenie przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w 1995 r. samodzielnego Muzeum Łazienki Królewskie stało się nowym, silnym impulsem dla jego pracowników do poszukiwań zaginionych zbiorów i rewindykowania rozproszonych. Słynny powrót w 1995 r. do Łazienek zaginionego obrazu Gabriela Metsu "Praczka", odnalezionego rok wcześniej na aukcji w Nowym Jorku, daje nadzieję, że lista strat łazienkowskiej galerii nie jest ostateczna.

Wersja do druku