Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Relikwiarz św. Korduli

Relikwiarz ten, przechowywany w katedrze p.w. św. Jana Chrzciciela w Kamieniu Pomorskim, należał do najcenniejszych wyrobów średniowiecznej sztuki zdobniczej, jakie do lat ostatniej wojny znajdowały się na terenie Pomorza. Należał - bowiem przepadł w wyniku zawieruchy wojennej i do dziś, pomimo kilkakrotnie podejmowanych akcji poszukiwawczych, miejsce jego przechowywania pozostaje nieznane.

Relikwiarz przyjęło się datować na ok. 1000 rok i określać jako import skandynawski. Powstał zapewne w jednym z warsztatów w Lund na południu Szwecji. Zdaniem badaczki średniowiecznych relikwiarzy prof. Kingi Szczepkowskiej-Naliwajek, na proweniencję szwedzką wskazuje typ dekoracji, charakterystyczny dla sztuki skandynawskiej przełomu X i XI w. Pewne cechy pokrewne zdradza inny relikwiarz powstały na terenie Szwecji ok. 2. połowy X w., pochodzacy ze skarbca katedry w Bambergu, a przechowywany w muzeum w Monachium.

W obecnym stanie badań nie wiadomo dokładnie kiedy relikwiarz trafił do skarbca katedry, ale wiadomo, że był tam przechowywany od co najmniej XV w., co potwierdzają stare inwentarze kościelne z 1499 roku oraz te późniejsze: z roku 1535 oraz 1792. Można zatem przyjąć, że historia tego obiektu zwiaząna jest z katedrą kamieniecką.

Jak podaje Maciej Słomiński w opracowaniu dotyczącym zabytków zaginionych z kościołów położonych w woj. szczecińskim, katedra została ufundowana w 1176 roku przez księcia pomorskiego Kazimierza I, a sama budowla powstawała w kilku etapach aż do XIII wieku. W roku 1308 świątynia uległa zniszczeniu lecz wkrótce ja odbudowano i dodano korpus nawowy (wcześniej istniała zakrystia z trójboczną apsydą od wschodu oraz prezbiterium z transeptem). Po wprowadzeniu na Pomorze reformacji, po roku 1540 biskupstwo kamieńskie zostało przekształcone w świeckie księstwo należące od 1556 roku do książąt, tytułujących się biskupami kamieńskimi. Ostatnim tytularnym biskupem kamieńskim był zmarły w 1684 roku Ernest Bogusław de Croy.

Poza bardzo ciekawym i bogatym wyposażeniem, częściowo szczęśliwie do dziś zachowanym, "chlubą katedry - pisze dalej M. Słomiński - były zbiory sztuki zdobniczej zwłaszcza złotnictwa, przechowywane w skarbcu, położonym nad wschodnim ramieniem krużganków, przylegającym od zachodu do północnego ramienia transeptu. Skarbiec ten, zbudowany ok. 1270 r. składał się z czterech sklepionych pomieszczeń, połączonych amfiladowo".

Interesujący nas relikwiarz posiadał formę skrzynki czy szkatuły o owalnym kształcie i wymiarach: długość 55 cm., szerokość 34 cm. i wysokość 29 cm. (inne źródła podają: 63, 35 i 26 cm.) Dwadzieścia dwie plakiety nałożone na drewniany korpus wykonane zostały z kości - poroża łosia lub zęba mamuta. Owe plakiety rogowe nieznany artysta w całości wypełnił reliefem złożonym z drobnych ornamentów zoomorficznych, które składały się "z przedstawień zwierząt, istot dwu- i czteronożnych, stworzeń o ciele węża i głowie psa, lwów z podniesionymi przednimi łapami i ogonem przechodzącym w ornament roślinny, istot o ciele lwa i ludzkiej głowie, ptaków drapieżnych, przypominających orła, masek ludzkich oraz plecionki". Te rogowe płytki spinała taśma wykonana ze złoconej miedzi (lub brązu, jak podają inne źródł) dekorowana ornamentem, głównie roślinnym. Miejsca przecinania się taśm na wieku skrzynki zaznaczone zostały dekoracją w formie plastycznych głów zwierząt. Na bokach krótszych umieszczone były paszcze wilka, a na bokach dłuższych głowy psów oraz trudnych do bliższego określenia ptaków drapieżnych. Ponadto wieko relikwiarza posiadało ruchomą płytę, którą można było usunąć w celu obejrzenia zawartości (umieszczony poniżej zamek i jego oprawa dodane zostały później). Zdaniem prof. K. Sczepkowskiej-Naliwajek, trudno obecnie określić pierwotne przeznaczenie tego obiektu nie znając go z autopsji. Szkatuła mogła zostać wytworzona do przechowywania cennych przedmiotów, jak np. biżuterii, a dopiero później zaadaptowano ją na relikwiarz. Ta teza wydaje się słuszna, biorąc pod uwagę fakt, że relikwie św. Korduli odkryto w XIII w., a ich translacji dokonał w roku 1278 św. Albert Wielki.
Relikwiarz św. Korduli był najstarszym i najwspanialszym przedmiotem przechowywanym w skarbcu, obok takich obiektów jak krucyfiks z Limoges (XII w.), alabastrowa płaskorzeźba z głową św. Jana Chrzciciela (Anglia, XIV w.), pacyfikał (z ok. 1350 r.) z antyczną gemmą cesarza Klaudiusza oraz zespołu wysokiej klasy naczyń liturgicznych.

Prawdopodobnie pod koniec 1943 lub na początku 1944 roku, podjęto decyzję o ewakuacji zawartości skarbca kamieńskiego, a samą akcją kierować miał dr Gerhard Bronisch. Polecił on zapakować obiekty do dwóch drewnianych skrzyń i wysłać do pobliskich Benic, gdzie zostały ukryte w kościele i dworze - siedzibie hrabiego Hasso von Flemming. Tam pozostały do 1945 roku. Rankiem 5 marca rozpoczęła się ewakuacja. Skrzynie umieszczono na krytym wozie przeznaczonym do ewakuacji kobiet i dzieci. Jak podaje dalej M. Słomiński, "kolumna uciekinierów, którym towarzyszył konno hrabia von Flemming dotarła do Parłówka, skąd skierowała się na zachód, w stronę Wolina. Na rozwidleniu dróg w Parłówku kolumna została ostrzelana, a hrabia pojechał na posterunek SS w Recławiu, aby uzyskać zgodę na swobodne poruszanie się. Tymczasem w okolicy pojawiły się czołgi radzieckie. Aby odciąć im drogę wysadzano most w Troszynie, na skutek czego większa część wozów z Benic nie mogła kontynuować jazdy na zachód (...). Wóz ze skrzyniami pozostał w Parłówku, gdzie według niektórych świadków został przewrócony. Na tym ślad transportu urywa się" .

W sprzeczności z powyższą wersja pozostaje inna, oparta na wspomnieniach Klary Scheel - żony superintendenta w Kamieniu Pomorskim, według której ewakuowano z Benic tylko jedna skrzynię. Miała ona zawierać właśnie relikwiarz św. Korduli. Druga skrzynia pozostała w kościele.

Bez względu, jaką wersję przyjmiemy za prawdziwą, relikwiarz wraz z częścią innych przedmiotów pochodzących ze skarbca, opuścił majątek Benice i jest to ostatnia pewna informacja.

Wersja do druku