Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Chodzenie z szopką

Zwyczaj obnoszenia po wsi szopki, jeszcze do niedawna szeroko praktykowany, swoimi korzeniami sięga ubiegłego stulecia, kiedy to w kościołach urządzane były lalkowe inscenizacje z jasełkami ku czci narodzin Chrystusa. Wiejska szopka stanowiła przede wszystkim tło - scenę jasełkowego przedstawienia, które odgrywano za pomocą drewnianych kukiełek osadzonych na drążkach.

Zarówno szopka jak i kukiełki miały bardzo prostą formę, skromne elementy dekoracyjne i ubogą kolorystykę. Najczęściej szopka formą nawiązywała do schematu architektury kościelnej. Głównymi jej wykonawcami byli domorośli twórcy - szopkarze, ale i często stolarze, cieśle czy rzeźbiarze.
Po scenie, którą stanowiła szopka, poruszały się postacie - kukiełki odgrywające jasełkowe przedstawienie. Figurki wykonywano z drewna oraz innych materiałów, ubierano je w szmatki oddające strój przedstawianej postaci. Stałymi "aktorami" byli: Święta Rodzina, śmierć, diabeł, król Herod, często reprezentanci różnych zawodów - szczególnie pasterze i żołnierze, górale, krakowiacy. W scenkach stanowiących przerywniki jasełkowego przedstawienia występowała postać Żyda uciekającego przed pieskiem.

Wiele z odgrywanych scenek stanowiło dowód na ogromnie rozwinięty zmysł obserwacyjny warstwy chłopskiej, a także poczucie humoru twórców i wykonawców szopkowych przedstawień. W okresie międzywojennym, a zwłaszcza powojennym, kiedy to obrzęd ten zachował nadal swą formę scenograficzną, zmieniła się jego tematyka. Treści religijno-tradycyjne odeszły na plan dalszy, dominować zaczęły natomiast elementy zabawowe. Z szopką, najczęściej w celach zarobkowych, zaczęli chodzić ludzie młodzi, nawet dzieci. Brak zainteresowania dorosłych chodzeniem z szopką powoli prowadził do zaniku tego zwyczaju. Tym bardziej, że wykonanie szopki oraz kukiełek związane było z posiadaniem przez wykonawcę dużych umiejętności.

W chwili obecnej niewiele już ludzi na wsi buduje nowe szopki. Nie znaczy to jednak, że zwyczaj ten uległ zapomnieniu. Niezwykle dynamicznie rozwija się szopka krakowska, której geneza sięga drugiej połowy XIX w., kiedy to w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia bezrobotni krakowscy murarze zaczęli w celach zarobkowych wykonywać szopki nawiązujące swą formą do wzorów miejscowej architektury, a zwłaszcza Kościoła Mariackiego. Tradycja ta swój rozwój zawdzięcza krakowskim miłośnikom sztuki ludowej, którzy w latach powojennych zaczęli organizować w dniu 16 grudnia doroczne konkursy szopek kończące sie przyznaniem nagród, ale przede wszystkim szeroko rozpropagowaną, nie tylko wśród krakowian, wystawą wszystkich dzieł. Nad kierunkiem rozwoju szopki czuwają znawcy i jury konkursu, konsekwentnie nagradzając obiekty nawiązujące do zabytkowej architektury miasta.

Współczesna szopka bardzo się zmieniła. W niewielkim stopniu przypomina swój wiejski pierwowzór. Zmienili się przede wszystkim jej wykonawcy. Pierwotnie byli nimi rzemieślnicy; obecnie ich twórcy wywodzą się z różnych środowisk i zawodów. Właśnie może dzięki temu szopka krakowska stała się dziełem sztuki - popisem ich kunsztu, cierpliwości, pracowitości i wyobraźni. Z jednej strony mamy do czynienia z szopkami, których wielkość wielce utrudnia ich transport (największe osiągają 2,5-3 m), z drugiej strony z dziełami będącymi świadectwem wręcz jubilerskiej precyzji wykonania podziwianego jedynie przy użyciu szkieł powiększających. Wszystkie są niezmiernie kolorowe, mienią się blaskiem cynfolii, staniolu, malutkich światełek i lampek. Zdarza się, że często wyposażone są w obrotową scenę, na której pojawiają się, nie tylko jak w tradycyjnych szopkach postacie sakralne, ale również świeckie - wcześniej nie spotykane, jak np. lekarz, hutnik, górnik, itp.

Miłośników szopek krakowskich nie odstraszają od zakupu nawet astronomiczne ceny. Jednak najczęściej na kupno decydują się muzea i placówki kulturalne. Mniejsze szopki skupowane i rozprowadzane są przez Cepelię, która sprzedaje je w kraju oraz za granicą.

Szopka krakowska tak bardzo wrosła nie tylko w kulturowy krajobraz podwawelskiego grodu, ale również i całej Polski. Jak bardzo ta forma przedstawiania i prezentowania jasełek może być atrakcyjna zarówno dla widza jak i twórcy może świadczyć telewizyjna szopka noworoczna, czerpiąca z tych ponad stuletnich doświadczeń tej formy sztuki ludowej. Dlatego też z satysfakcją należy stwierdzić, że popularność szopki krakowskiej nie maleje; dzięki niej wzrasta grono miłośników sztuki ludowej.

Wersja do druku