Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Powódź w płd.-zach. Polsce - straty w obiektach zabytkowych

W dniach 17 i 18 lipca do Opola, Wałbrzycha i Wrocławia wyjechała komisja zorganizowana przez MKiS; kilkuosobowym grupom złożonym ze specjalistów ds. zagrożeń, geodetów oraz zabytkoznawców postawiono zadanie wstępnego zapoznania się ze skutkami powodzi w obiektach zabytkowych oraz budynkach stanowiących siedziby instytucji kulturalnych.

Efektem pracy komisji jest orientacyjna ocena strat, jakich możemy się spodziewać po unormowaniu się poziomu wody, a także dokumentacja fotograficzna i opisowa zniszczonych przez żywioł zabytków ruchomych, księgozbiorów, wyposażenia kin, teatrów, szkół artystycznych itp.
Najbardziej zagrożone są zabytki architektury. Jeżeli nie uległy one zalaniu bezpośrednio przez falę powodziową, to zostały podtopione przez wody gruntowe, których poziom znacznie się podniósł. Do wielu piwnic wdarła się woda przewodami kanalizacyjnymi. Zmieniły się więc warunki wilgotnościowe we wnętrzach obiektów, których znajdują się rzeźby, malarstwo (także ścienne), księgozbiory, wreszcie urządzenia techniczne.

Większość magazynów i pracowni w muzealnych, bibliotecznych, teatralnych, szkół artystycznych mieści się w piwnicach budynków. W przeważającej części tych instytucji udało się przenieść obiekty i urządzenia na wyższe piętra. Jednak zawilgocenie i warunki składowania nie zezwalają na przedłużanie takiej sytuacji. Najbardziej ucierpiały zabytkowe budowle w Kłodzku, Wleniu (jeleniogórskie), Wałbrzychu i Opolu.

We Wrocławiu stoczono zwycięską walkę z żywiołem o Wyspę Piaskową, na której usytuowany jest kościół kanoników regularnych pw. NMP (1334-1430). Liczono się z najgorszą wersję rozwoju wydarzeń powodziowych. Dlatego też obrazy, rzeźby, wyrwane ze ścian gotyckie ołtarze przeniesiono do wyżej położonych pomieszczeń kościoła, przygotowując się do ewakuacji. Poziom wód gruntowych sięgał posadzki. Widoczne zmiany wilgotnościowe ceglanych murów w ciągu kilku dni osiągnęły poziom wyższy o około 1 m. We wnętrzu bez trudu wyczuwa się 100% wilgoci. Próba wypompowania wody z krypty kościoła została przerwana. Woda szybko odnawiała pierwotny poziom, istniało więc niebezpieczeństwo przemieszczenia gruntu. Nadejście kolejnej wysokiej fali nie pozwalało na podjęcie odpowiednich decyzji.

Powódź przyniosła zagrożenia, jakie trudno było sobie wyobrazić. Skutki kataklizmu, dotkliwie i widoczne dla wszystkich, muszą zrodzić przeciwdziałanie.

Wersja do druku