Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Rejestracja strat wojennych (1939-1945) w dziedzinie dzieł sztuki.

Rejestracja strat wojennych (1939-1945) w dziedzinie dzieł sztuki. Działalność Biura Pełnomocnika Rządu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą.
Choć od zakończenia ostatniej wojny minęło ponad pół wieku, problemy związane z szeroką pojętą likwidacją jej skutków w dziedzinie dzieł sztuki zyskują na aktualności, a samo zagadnienie zatacza coraz szersze kręgi, stając się tematem wnikliwych prac z zakresu historii, historii sztuki oraz prawa. Nie ma w Europie państwa, którego zagadnienie to może nie dotyczyć. Nawet jeśli nie ucierpiało ono w bezpośrednich działaniach wojennych, było miejscem przerzutu, czy nielegalnego handlu skradzionymi dziełami sztuki. Przyczyny takiego wzrostu zainteresowania (po wielu latach przerwy zapoczątkowanej okresem zimnej wojny) rabunkiem dzieł sztuki należy przede wszystkim szukać w przemianach politycznych Europy końca lat 80-tych.
Otwarcie archiwów zawierających dane na temat zakresu rabunku wojennego oraz powojennych przemieszczeń dzieł sztuki i wreszcie, a może przede wszystkim, ujawnienie wielu obiektów do tej pory uznawanych za zniszczone, pokazało jak wiele spraw czeka jeszcze na swe zakończenie. W tej chwili już otwarcie mówi się o tysiącach dzieł sztuki przechowywanych na terenie Rosji, a wywiezionych z Niemiec przez Armię Czerwoną po zakończeniu wojny jako łupy wojenne. Wśród "trofiejnych" dzieł, duża część pochodziła z rabunku wojennego, dokonanego właśnie przez Niemców na terenach zajętych, w tym z terenu Polski.
Na przełomie lat 80-tych i 90-tych rozpoczęto rozmowy na temat zwrotu dzieł sztuki zagrabionych w czasie wojny, lub bezpośrednio po jej zakończeniu, a do tej pory nie odnalezionych bądź nie zwróconych. Rozmowy takie prowadzą Niemcy i Rosja, Rosja i Węgry, Niemcy i Francja oraz wiele innych państw. Stosowne negocjacje z przedstawicielami rządów Niemiec i Rosji podjęła również strona polska. Przewodniczy jej powołany w 1991 r. Pełnomocnik Rządu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą, który także kieruje biurem, zajmującym się między innymi gromadzeniem danych na temat utraconych przez Polskę dzieł sztuki i pamiątek historycznych oraz zbiorów bibliotecznych.
Celem działalności wspomnianego biura jest gromadzenie danych i na ich podstawie wydanie możliwie pełnego katalogu strat wojennych. W takich katalogach (każdy tom będzie dotyczył innego działu np. malarstwa polskiego, malarstwa obcego itd.) zawarte będą przede wszystkim dane dotyczące obiektów możliwych do identyfikacji, choć nie zabraknie ogólnych liczbowych danych na temat zaginionych dzieł sztuki.
Jednak zanim ukażą się wspomniane katalogi, należy zgromadzić na podstawie rozesłanych ankiet możliwie największą ilośś danych, przeprowadzić kwerendy archiwalne we wszystkich archiwach, które mogą zawierać dane na temat strat, a także zweryfikować katalogi strat, które ukazały się w latach 1945-1951 w ramach działalności Biura Rewindykacji i Odszkodowań. Aby posiadane materiały należycie wykorzystać należało stworzyć ramy organizacyjne dla weryfikowania i opracowywania materiału. Przyjęto zasadę, że przedwojenne muzea mające swe kontynuacje same opracują wykazy strat. Natomiast te, które przestały istnieć po wojnie, a także prywatne kolekcje, wejdą w zakres prac trzynastu regionalnych Ośrodków Dokumentacji Zabytków. Znacznie poważniejszy problem dotyczy sposobu pozyskiwania danych na temat strat poniesionych przez związki wyznaniowe, a przede wszystkim Kościół katolicki oraz gminy żydowskie. Odnośnie strat poniesionych przez Kościół katolicki ich rejestracji podjęły się kurie diecezjalne, często we współpracy z regionalnymi Ośrodkami Dokumentacji Zabytków, opierając się na materiałach archiwalnych oraz przedwojennych publikacjach. Nie ukrywamy, że liczymy na pomoc osób prywatnych, które utraciły dzieła sztuki. Cenne są dla nas nie tylko dokładne informacje dotyczące poszczególnych obiektów, ale również ogólne, na temat zasobu rodzinnego zbioru czy kolekcji.
Dla ujednolicenia napływających danych, biuro Pełnomocnika Rządu opracowało - w konsultacji z historykami sztuki, archiwistami i informatykami - specjalny program komputerowy, umożliwiający nie tylko zapisanie praktycznie każdej informacji i późniejsze jej wyszukanie, ale także przygotowanie całych partii danych, z myślą o katalogach straconych dzieł sztuki.
Ponad czteroletnia praca nad rejestracją strat wojennych pozwoliła na wyprowadzenie do programu komputerowego danych o ponad 50 tys. zaginionych dziełach sztuki - w większości możliwych do zidentyfikowania na podstawie opisu lub załączonej fotografii. W stosunku do ogromu strat, jakie poniosła Polska, nie są to liczby w pełni zadowalające. Oszacowanie strat wojennych w dziedzinie dzieł sprawia wiele trudności, a ich wielkość jest różna w zależności, jakie dane bierzemy pod uwagę, tj. - jakich lat i jakiego terenu owe dane dotyczą. Generalnie przyjęło się, że Polska centralna, a więc 9 powojennych województw (bez ziem utraconych czy odzyskanych), straciła 516 000 pojedynczych dzieł sztuki (dane z 1955 r.). Do tego należy dodać takie, które z racji niezachowania się żadnych archiwaliów wymknęły się spod wszelkiej ewidencji. W obecnym stanie badań liczbę tę należałoby podwoić.
Osobny problem, związany z rejestracją utraconych (w latach 1939-1945) obiektów stanowi zasięg terytorialny. Obejmują one tereny powojenne Polski, w tym obszary uzyskane po wojnie. Wynika to z umów międzynarodowych oraz traktatów i wreszcie porozumień podpisanych z państwami ościennymi, na mocy których możliwa jest rewindykacja tych dóbr kultury, które zostały przemieszczone w wyniku wojny na obszar drugiego państwa, a nie tych, które tam się znalazły na skutek przesunięcia granic.
Prace nad rejestracją strat wojennych trwają nieprzerwanie i wszystko wskazuje na to, że z uwagi na ilość napływających informacji, prowadzone będą przez parę lat, a ich wyniki staną się dokumentem obrazującym ogrom strat, jakich doznała polska kultura w wyniku II wojny światowej.

Wersja do druku