Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Przejdź do głownej zawartości

Karolina Blusiewicz

Muzeum Warszawy

Odbywałą staż w Museum of Leathercraft, Northampton Museums and Art Gallery, Guildhall Road, Northampton NN1DP, Wielka Brytania w okresie 1-16 listopada 2015 r.

.................................................................................................................................................

Zwykłe obowiązki. Dzień 8-10

 Kolejne dni upłynęły na wytężonej pracy, która stanowi podstawowe zadanie każdego opiekuna zbiorów. Kontynuowane były prace związane z inwentaryzacją. Muzeum było kilkukrotnie przenoszone, a obecne prace mają na celu zlokalizowanie zaginionych w trakcie przeprowadzki obiektów. Sprawdzana jest więc zgodność...

Być muzealnikiem to styl życia. Dzień 5-7

 Po tak intensywnym tygodniu przyjemnie było się zaszyć w muzealnej bibliotece. Brak mi porównania z innymi brytyjskimi muzeami, ale zgromadzona tu biblioteka jest imponująca. Jest to bardzo specjalistyczny zbiór, liczący ponad...

Skóra, dzień 4.

 Dzisiejszy dzień w całości poświęcony był skórze. Miałam możliwość odwiedzić The Leather Conservation Centre – najlepszej w Anglii pracowni konserwacji obiektów ze skóry, w której podejmowane są...

Plany na przyszłość, dzień 3.

 Kolejny emocjonujący dzień mojego stażu, zwłaszcza dla mojego opiekuna Philipa Warnera. Jak już wspomniałam, Museum of Leathercraft funkcjonuje głównie dzięki...

Magazyn, dzień 2.

 Najpierw w nozdrza uderza intensywny, charakterystyczny zapach garbowanej skóry, dopiero potem wzrok przyzwyczaja się do półmroku i...

Northampton, dzień 1.

 Pierwszy dzień mojego stażu w Museum of Leathercraft był niezwykle ekscytujący. Samo muzeum mieści się w pięknym, piętnastowiecznym dworze, pośrodku...

Wersja do druku